fot. BORA - hansgrohe

Paweł Poljański to jedno z najrzadziej wypowiadanych nazwisk polskich kolarzy, jeżdżących z powodzeniem na poziomie World Tour. “Zebra”, będący ostatnio głównym pomocnikiem Rafała Majki, w sezonie 2019 nie będzie jednak w 100% prawą ręką bardziej utytułowanego kolegi.

Przez ostatnie lata, postać Pawła Poljańskiego kojarzy nam się głównie z ostatnim i najwierniejszym pomocnikiem Rafała Majki. Jak się jednak okazuje, w sezonie 2019 ich drogi “delikatnie się rozejdą”. Dyrektorzy BORA – hansgrohe przygotowali bowiem dla obu nieco różniące się kalendarze.

Różnica jest jedna, ale za to bardzo istotna. Wielkie Toury powinniśmy, zgodnie z wcześniejszymi założeniami, pojechać razem. W innych imprezach będziemy jednak rozdzieleni. Mi przypadło ściganie się przy boku Emmanuela Buchmanna. Sam wiem, że pojadę we Vuelta a San Juan, Paris – Nice, Itzulia Basque Country i dopiero wtedy Giro razem z Rafałem

– powiedział Poljański.

Jednocześnie jednak nie mamy co spodziewać się zmiany roli naszego rodaka, który dużo lepiej odnajduje się jako pomocnik.

Dobrze czuje się jako wsparcie dla swoich liderów. Poza tym dużo większą przyjemność wyciągam z jazdy w największych wyścigach obok Petera czy Rafała, niż z próby walki na swoje konto w mniejszych imprezach

– dodał zawodnik BORA – hansgrohe.

Co ważne, wychowanek klubu z Kartuz, podobnie jak Rafał Majka, odpowiednio wypoczął przed najbliższym sezonem.

Tak jak Rafał miałem miesięczną przerwę od roweru, by idealnie się zregenerować. Teraz powoli się rozkręcamy, a pogoda dopisuje. Jestem gotowy do dalszej pracy

– zakończył.