fot. Team Sunweb

O tym, że Tom Dumoulin nie może jeszcze zdecydować się na budowę swojego kalendarza wiadomo nie od dziś. Teraz jednak Holender naprawdę nie wie, co ma robić.

Jak wiadomo, lider ekipy Team Sunweb planuje w przyszłym roku postawić wyłącznie na jeden wyścig wieloetapowy. Wciąż jednak nie wiadomo, który to będzie. Dumoulin wciąż skłania się ku Giro d’Italia, lecz ambicja nie pozwala mu odpuścić walki w Tour de France.

Nie będę ukrywał, że trasa Giro dużo bardziej mi odpowiada. Organizatorzy Tour de France przygotowali etapy, które nie do końca odpowiadają mojej charakterystyce, na czym mogę bardzo dużo stracić. Z drugiej strony, po zeszłorocznej przegranej z Geraintem Thomasem, jestem potwornie zmotywowany do tego, by wrócić do Francji i wygrać. We Włoszech już byłem najlepszy i to delikatnie przechyla szalę w kierunku Wielkiej Pętli. Sam nie wiem, na co się zdecyduję. Najważniejszy głos będzie miała drużyna

– powiedział Dumoulin w rozmowie z De Telegraaf.

Co ciekawe, dla znakomitego Holendra, nie byłoby większym problemem odstawienie pomiarów mocy i wyścigowego radia.

Przyznaję, ostatnio kolarstwo zrobiło się dużo bardziej przewidywalne. Nie sądzę, aby pomiary mocy i radio były nam niezbędne jeśli chodzi o układanie taktyki. Na tym polega kolarstwo, atakujesz kiedy czujesz, że możesz. Jednocześnie jednak przydałoby się stworzyć odpowiedni kanał informacyjny na linii zawodnicy – sędziowie, by nie dochodziło do większej liczby kraks

– dodał Holender.

Przypomnijmy, że w sezonie 2018 Dumoulin zajął drugie miejsce w Giro d’Italia oraz Tour de France. Dlatego też, w przyszłym roku powinniśmy zobaczyć go nastawionego na start w jednym z wymienionych wyścigów.