Fot. Giro d`Italia

Mimo że oficjalna prezentacja trasy wyścigu Giro d`Italia odbędzie się 31 października w Mediolanie, to włoska gazeta “La Stampa” już ujawniła jej szczegóły. Kolarzy czeka prawie 60 kilometrów samotnej walki z czasem oraz legendarne przełęcze – między innymi Mortirolo i Gavia. 

Oficjalnie było do tej pory wiadomo, że 102. edycja wyścigu Giro d`Italia rozpocznie się nieco ponad 8-kilometrową jazdą indywidualną na czas z centrum Bolonii na szczyt św. Łukasza, wykorzystywany w jednodniowym wyścigu Giro dell`Emilia. W związku z umową pomiędzy regionem Emilia Romagna a RCS Sport, czyli organizatorem Giro, etap dziewiąty będzie prawie 35-kilometrową, pagórkowatą jazdą indywidualną na czas z Riccione do San Marino, zaś odcinek dziesiąty płaską przeprawą z Ravenny do Modeny.

Według “La Stampy” zmagania zakończą się w Veronie, również jazdą indywidualną na czas do romańskiego amfiteatru położonego w centrum miasta. W podobny sposób kończyły się edycje 1984 i 2010, w których zwyciężyli odpowiednio Francesco Moser i Ivan Basso.

Po starcie w Bolonii wyścig pojedzie przez Apeniny na południe, w kierunku Toskanii. Jeden z etapów rozpocznie się w Vinci, by uczcić 500. rocznicę urodzin renesansowego artysty Leonarda da Vinci. Inne z pierwszych etapów będą rozgrywane w okolicach Rzymu i wybrzeża Morza Tyrreńskiego – Orbitello, Frascati i Sabaudii. Giro nie odwiedzi jednak Wiecznego Miasta, ponieważ kolarze zgłaszali ostatnio uwagi dotyczące stanu nawierzchni dróg.

San Giovanni Rotondo w Pugli będzie najprawdopodobniej najbardziej wysuniętym na południe punktem trasy wyścigu. Etap siódmy, dziesięć lat po tragicznym w skutkach trzęsieniu ziemi, zawita do L`Aquili.

Pierwszy dzień odpoczynku kolarze spędzą w San Marino, a pierwsze poważne góry nadejdą zaraz po nim. Etap jedenasty zakończy się w Novi Ligure – miejscu urodzenia włoskich kolarskich legend, Costante Girardengo i Fausto Coppiego. Ponadto będzie to miało miejsce siedemdziesiąt lat od momentu, gdy Coppi po gigantycznie długiej samotnej ucieczce wygrał etap z Cuneo do Pinerolo i zapewnił sobie triumf w klasyfikacji generalnej. Na trasie przyszłorocznego etapu raczej nie znajdą się te same podjazdy, ale mimo wszystko zawodnikom przyjdzie się zmierzyć z Alpami.

Etap trzynasty ma się zakończyć na szczycie Col del Nivolet z widokiem na jezioro Serrù, na wysokości dwóch tysięcy dwustu metrów nad poziomem morza. Peleton nie przejedzie przez czterokilometrowy, remontowany tunel, ale fragmenty z 15-procentowym nachyleniem oraz trzydzieści urzekających serpentyn znajdą się w menu.

Drugi poważny górski etap będzie prowadził z Saint Vincent przez Colle San Carlo do Courmayeur, blisko granicy z Francji. Zaś piętnasty etap wystartuje z miejscowości Irvea i zakończy się w Como, przejeżdżając po drodze po trasie znanej z wyścigu Il Lombardia.

Drugi dzień odpoczynku zaplanowano niedaleko Bergamo, a później na kolarzy czeka wspinaczka po wschodnich Alpach, na Mortirolo oraz Passo di Gavię. Ostatni górski etap zostanie rozegrany w sobotę, czyli dzień przed ostatnim etapem. Wówczas kolumna wyścigu wystartuje z Feltre do Passo Croce d`Aune. Po drodze trzeba będzie zmierzyć się ze wspinaczką na Passo Manghen, Passo Rolle, a na metę poprowadzi 8,5-kilometrowy podjazd Croce d`Aune, gdzie w 1927 roku Tullio Campagnolo miał problem ze zmianą koła, co zainspirowało do stworzenia szybko wypinanej dźwigni.

W sumie w przyszłorocznym Giro d`Italia będzie 58 kilometrów samotnej walki z czasem, większość z nich po górskich lub pagórkowatych trasach, co może w znaczący i zarazem interesujący sposób wpłynąć na walkę o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.

Triumfatorem edycji Corsa Rosa 2018 jest Chris Froome z Team Sky. Brytyjczyk zapewnił sobie zwycięstwo po liczącej kilkadziesiąt kilometrów samotnej akcji zainicjowanej na Colle delle Finestre, na którą nie był w stanie odpowiedzieć lider wyścigu – Simon Yates (Mitchelton-Scott).