52. letni Włoch chce po dwudziestu latach od zwycięstwa w Paryż – Roubaix ponownie poczuć smak rywalizacji w tym wyścigu.

Andrea Tafi wygrał na solo Piekło Północy w 1999 roku. 52. letni Włoch ma na swoim koncie także triumfy podczas Ronde van Vlaanderen czy Giro di Lombardia. W dość osobliwy sposób chce uczcić 20. rocznicę swojego zwycięstwa w Paryż – Roubaix. Wciąż aktywny masters chciałby wystartować w przyszłorocznej edycji wyścigu.

Zdaję sobie sprawę, że dla wielu ludzi jest to dość szalony pomysł. Ja jednak wciąż bardzo aktywnie uprawiam kolarstwo i chcę dać z siebie 110 procent. Nie zależy mi na rozgłosie, ale chcę spełnić swoje marzenie

– tak o swoim potencjalnym występie mówił Tafi na łamach La Gazzetta dello Sport.

Włoch skontaktował się już z UCI, aby mógł być sprawdzany pod kątem dopingu. Rozmawiał także z ekipami, które mają szansę na dziką kartę podczas Piekła Północy:

Mam już paszport biologiczny, ponieważ bez tego nie byłoby żadnych szans na występ w tym wyścigu. Kontaktowałem się z drużynami z Belgii i Włoch o moim potencjalnym występie, ale jeszcze daleko do pozytywnych rozstrzygnięć. Jednak nie załamuję się i liczę, że któraś z ekip poda mi pomocną dłoń.