Drugi etap Tour de Pologne ponownie stał pod znakiem ucieczki dwóch reprezentantów Polski. Jednym z nich był Adam Stachowiak, który był zadowolony ze swojej postawy.

Podobnie jak na pierwszym etapie, reprezentanci Polski chcieli dziś zabrać się w odjazd. Udało się to Adamowi Stachowiakowi, który z przyjemnością przejechał prawie cały odcinek w ucieczce.

Cieszę się, że udało mi się dzisiaj zabrać w ucieczkę. Kamila Gradka znam doskonale, a kolega z Rosji także był dobrym partnerem do walki. Staraliśmy się do samego końca utrzymywać przed peletonem, lecz grupy sprinterskie były bezlitosne

– powiedział.

Jak wszyscy dobrze wiemy, początek dzisiejszego etapu wyglądał nieco inaczej, niż zakładano. Także zawodnicy w końcu zorientowali się, że trasa uległa zmianie.

Nie było trudno zauważyć zmiany trasy, gdyż na licznikach mieliśmy 15 kilometrów, a tablice pokazywały 50. Później dowiedzieliśmy się, że w Katowicach będzie jedna dodatkowa runda do przejechania, więc różnica w kilometrażu wynosiła zaledwie 10 kilometrów. Należy jednak przyznać, że gdyby runda w Tarnowskich Górach została przez nas przejechana, etap i tak wyglądałby bardzo podobnie

– dodał kolarz Voster Uniwheels.

Popularny “Stachu” przyznał też, że drugi etap tegorocznego Tour de Pologne był bardzo dobry w wykonaniu naszej narodowej drużyny.

Zgodnie z planem byliśmy dzisiaj aktywni. Mi udało się odjechać, a w końcówce skakali Maciek Paterski i Kamil Zieliński, który skoczył w czołowej 10. Wydaje mi się, że możemy ten dzień zaliczyć na plus

– zakończył.