Fot. Team Sky

Jak informuje “La Gazzetta dello Sport”, Team Sky może po zakończeniu Tour de France zakończyć współpracę z Giannim Mosconem. Włoch został w niedzielę usunięty z tegorocznej edycji wyścigu za uderzenie jednego z rywali.

Krewki charakter Gianniego Moscona po raz kolejny dał o sobie znać. 24-letni Włoch na trasie 15. etapu Tour de France uderzył kolarza Fortuneo-Samsic, Elie Gesberta i został przez organizatorów wyrzucony z wyścigu. W niedzielę wieczorem, kilka godzin po ogłoszeniu tej decyzji zawodnik wystosował oficjalne przeprosiny, lecz wiele wskazuje na to, że jego wybryk będzie mieć tym razem poważne konsekwencje. „La Gazzetta dello Sport” informuje bowiem, że Team Sky po zakończeniu Wielkiej Pętli podziękuje mu za współpracę.

Moscon z brytyjską drużyną związany jest od początku profesjonalnej kariery. W jej barwach zdążył już odnieść kilka znaczących sukcesów, z których najważniejszym jest podium Il Lombardia w ubiegłym sezonie (był trzeci). Mimo naprawdę sporego talentu i potencjału, by stać się jednym z najlepszych specjalistów od wyścigów klasycznych, Włoch uwagę przyciąga częściej swoim skandalicznym zachowaniem.

W kwietniu ubiegłego roku obraził na tle rasistowskim ciemnoskórego kolarza FDJ – Kevina Rezę, za co został zawieszony na sześć tygodni. Po odcierpieniu tej kary dał o sobie znać po raz kolejny – tym razem ścierając się z innym kolarzem francuskiej drużyny, Sebastienem Reichenbachem. Szwajcar zarzucał Mosconowi, że doprowadził do jego upadku. I choć ostatecznie UCI oczyściła 24-latka z podejrzeń, jak mawia klasyk – „niesmak pozostał”.

Po raz trzeci trudny charakter kolarza Sky dał o sobie znać w niedzielę. Tuż po starcie 15. etapu Tour de France uderzył on w twarz Elie Gesberta z Fortuneo-Samsic. Organizatorzy podjęli decyzję o usunięciu go z wyścigu, a choć Moscon wystosował oficjalne przeprosiny, media w Italii są zdania, że brytyjska ekipa ma już dość jego zachowania i po zakończeniu Touru oficjalnie podziękuje mu za współpracę.