Dziesiąty etap Tour de France nie był specjalnie udany dla Rafała Majki. Kolarz BORA – hansgrohe poniósł dziś starty, lecz mimo to wciąż jest dobrej myśli.
Dziesiąty etap Wielkiej Pętli był pierwszym z serii trudnych, alpejskich odcinków. Niestety Rafał Majka poniósł na nim całkiem spore straty, które spowodowały jego spory spadek w klasyfikacji generalnej. Jak się jednak wydaje, były mistrz Polski wciąż jest zmotywowany do dalszej walki.
Dziś miałem naprawdę ciężki dzień. Czuje się jeszcze obolały po kraksach na bruku i przede wszystkim to dawało mi się we znaki. W końcówce podjazdu pod Colombiere nie wytrzymałem tempa, przez co straciłem aż 50 sekund. Nie jest to jednak koniec świata. Przyjeżdżanie z tyłu nigdy nie jest dobre, lecz pozostało jeszcze 11 etapów, w czym te najtrudniejsze. Wierzę, że był to słabszy dzień, a kolejne będą już lepsze
– powiedział „Zgred”.
Po 10 etapach, Majka zajmuje 13 miejsce w klasyfikacji generalnej ze startą 4 minut i 2 sekund do lidera, Grega van Avermaeta.









