Photo Gomez Sport / Colin Flockton / Movistar Team

Mimo kilku prób Kenny Elissonde (Sky) musiał uznać wyższość Alejandro Valverde (Movistar) na trzecim etapie La Route d’Occitanie. Co do powiedzenia mieli Ci dwaj kolarze po zakończeniu rywalizacji?

Dla Valverde triumf na królewskim etapie wyścigu w Oksytanii oznaczał zwycięstwo numer dziesięć w sezonie. Kolarz Movistaru został oczywiście także liderem i dzisiaj na odcinku kończącym się w Cazouls-lès-Béziers powalczy o utrzymanie koszulki.

“El Bala” jest zadowolony ze swojej postawy:

To było ładne zwycięstwo, na które zasłużył cały zespół. Koledzy od początku do końca bardzo mi pomagali i bardzo chcę im za to podziękować. Mimo, że finiszowe kilometry pokonywaliśmy w gęstej mgle to jednak warunki można uznać za dobre.

Starałem się kontrolować sytuację i patrzeć co robią Navaro i Elissonde. Próbowali mnie gubić na trudniejszych fragmentach bo wiedzieli, że na finiszu mogą ze mną przegrać. Na szczęście udało mi się reagować na każde ich ataki. Dziś powalczymy o utrzymanie koszulki, ale tak naprawdę najważniejsze będzie to jaką formę zaprezentuję w lipcu podczas Tour de France.

Trzecie miejsce na etapie wywalczył filigranowy Kenny Elissonde (Sky), ale Francuz był bardzo zadowolony z przebiegu rywalizacji:

Próbowałem jechać agresywnie i dałem z siebie wszystko. To wystarczyło na zajęcie trzeciego miejsca na królewskim etapie. Wiedziałem, że na finiszu nie mam szans, ale nie udało się wcześniej zgubić konkurentów.

Cieszę się, że ekipa z zamian za moją ciężką pracę na Giro d’Italia dała mi wolną rękę na La Route d’Occitanie. Wiedzą, że lubię się tu ścigać, a ja staram się wykorzystać daną mi szansę. Dzisiejszy etap nie będzie łatwy, Movistar ma silną drużynę, ale nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.