W szczerym wywiadzie udzielonym dziennikowi “L`Equipe”, Thibaut Pinot (Groupama-FDJ) przyznał, że jego największym problemem jest obecnie zdrowie. Francuzowi nie udaje się bowiem uniknąć infekcji w trzecim tygodniu wielkich tourów. 

W piątek, drużyna Groupama-FDJ poinformowała, że Thibaut Pinot nie wystartuje w Tour de France 2018, ponieważ wciąż nie doszedł do siebie po zapaleniu płuc.

To nie dzieje się często – to dzieje się zawsze. Poza Tourem w 2014 roku [gdy Pinot zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej], nigdy nie byłem w stu procentach zdrowy w trzecim tygodniu, tak jak inni liderzy. Mam wrażenie, że problemy ze zdrowiem przytrafiają mi się za każdym razem, nawet jeśli przechodzę długie leczenie mające na celu poprawić mój system immunologiczny. Trudno walczy się z tym, co siedzi w głowie, ponieważ myślę, że moim jedynym wrogiem jest zdrowie. Być może właśnie to odróżnia mnie od innych kolarzy, którzy potrafią być w pełni zdrowi przez trzy tygodnie

– powiedział Thibaut Pinot.

Silna infekcja dopadła Pinota w nocy z piątku na sobotę z 25 na 26 maja, zatem kilka godzin po tym, jak zdołał on zminimalizować straty do atakującego na dziewiętnastym etapie Giro d`Italia Chrisa Froome`a (Team Sky). Witający się przysłowiową gąską, a więc z realnym podium lider ekipy Groupama-FDJ, skończył ostatecznie wyścig w ambulansie, nieświadomy tego, co się dzieje…

Gdy wróciłem do hotelu i zobaczyłem, że pluję krwią, bardzo się przestraszyłem. W karetce nie byłem świadomy tego, co się ze mną dzieje. Jednak najgorsze przeżyłem w szpitalu, gdy lekarz przyniósł mi zdjęcie i pytał, czy kiedykolwiek miałem problemy z płucami. Te dziesięć minut, podczas których czekałem na wyniki były okropne – myślałem o najgorszym

– kontynuował Pinot.

Francuz, który po powrocie z Włoch do domu w Franche-Comté, całkowicie odpoczywał przez tydzień, zadeklarował, że jeśli pojawi się na hiszpańskiej Vuelcie, będzie gotowy do tego wyścigu w stu procentach. W przyszłym roku ma również zamiar wrócić na domowy wielki tour.