fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Kontrakt Walijczyka z Team Sky kończy się wraz z obecnym sezonem, co otwiera możliwość ewentualnego transferu.

Geraint Thomas reprezentuje Team Sky już dziewiąty sezon (od początku istnienia grupy). W 2016 roku Walijczyk podpisał roczny kontrakt z możliwością przedłużenia o kolejny sezon, co stało się faktem podczas zeszłorocznego Tour de France. Tym razem jednak sprawa nie jest tak prosta – Thomas zastanawia się nad zmianą barw, by umożliwić sobie starty w Wielkiej Pętli w roli lidera.

Chcę mieć spokój tak szybko jak to możliwe. Miejmy nadzieję, że jeszcze przed Tourem. Dobrze by było mieć to już z głowy. Osobiście bycie w Team Sky bardzo mi odpowiada – dokładnie wiem jak działa ekipa, czuję się komfortowo, bo mam wsparcie, które pozwala mi utrzymywać najwyższą formę, poza tym program startów układamy zgodnie z moimi preferencjami. Jedyne “zgrzyty” pojawiają się przy Wielkich Tourach – moje starty w nich związane są z planami Froome’a

– mówił w rozmowie z cyclingnews Thomas.

“G” pierwszy raz zaimponował jazdą w górach w 2015 roku, gdy wygrał Volta ao Algarve, był piąty w Paryż-Nicea i drugi w Tour de Suisse, a potem niemal do końca walczył o czołówkę Tour de France. Już wtedy po mistrza olimpijskiego z toru ustawiała się kolejka chętnych, ale sam zainteresowany odrzucał wszystkie propozycje.

[Team Sky] to wspaniały zespół, ale przecież w stawce jest sporo niezłych ekip. Obecni szefowie nie chcą mnie puścić, więc ciężko powiedzieć “nie” jak wszyscy nalegają na pozostanie. Wszystko zależy od tego, jakie dostanę oferty. Jak pojawi się konkretna propozycja, to się nad nią zastanowię. Na teraz wiele osób mówi, że są zainteresowani, ale to co innego niż bezpośrednia rozmowa i przedstawienie umowy.