Postawa Ivana Sosy podczas tegorocznego Tour of the Alps jest dla wielu kibiców wielkim zaskoczeniem. Kolumbijczyk wydaje się być jednak pewny swego.

Dwa najtrudniejsze etapy tegorocznego Tour of the Alps to prawdziwy popis Ivana Sosy. Młody kolarz Androni – Sidermec zaskoczył wszystkich doskonałą dyspozycją, w tym także i samego siebie.

To świetny dzień dla Kolumbii, gdyż udało nam się wygrać etap i zgarnąć koszulkę lidera. Nie spodziewałem się, że uda mi się pojechać tak dobrze. Już wczoraj było kapitalnie, a dziś przeszedłem samego siebie. Przejęcie prowadzenia w takim miejscu to też dodatkowy kop motywacyjny, który może być przełomowy w mojej karierze

– powiedział zadowolony 20-latek.

Podopieczny Gianniego Savio stosunkowo szybko przeszedł do podziękowań dla swojego dyrektora. Według niego, to właśnie wielka postać włoskiego kolarstwa pozwala mu się odpowiednio rozwijać.

Bycie częścią zespołu Gianniego Savio to także coś wyjątkowego. To właśnie tutaj mam możliwość odpowiedniego rozwoju, dzięki czemu osiągam coraz lepsze wyniki. Mam nadzieję, że także na innych wyścigach otrzymam swoją szansę

– dodał Sosa.

Dodatkowo, młody kolarz z Ameryki Południowej przyznał, iż jego marzenia o ściganiu na najwyższym poziomie bardzo szybko się spełniają.

Kiedy byłem młody, wierzyłem, że moja przyszłość to ściganie się w Europie. Teraz marzenia zaczynają się spełniać. Nie sądziłem, że sprawy potoczą się tak szybko, ale nie narzekam i staram się robić wszystko jak najlepiej

– zakończył.