fot. Paris - Roubaix

Choć do Paryż – Roubaix zostało już zaledwie kilka dni, wiele odcinków brukowych wciąż jest praktycznie nieprzejezdnych.

Od wielu lat, największą trudnością w wyścigu Paryż – Roubaix są odcinki brukowe. Nie inaczej ma być także w sezonie 2018. Wygląda jednak na to, iż niektóre “paves” mogą zostać ominięte przez peleton, ze względu na brak stosunkowo bezpiecznego przejazdu.

Od wielu dni, w okolicach Lille pogoda nie jest najlepsza. Chłód i deszcz, z pomocą okolicznych pól, zalał błotem wiele kilometrów bruków, praktycznie blokując możliwość przejazdu peletonu i całej kolumny wyścigu i tworząc warunki bliższe kolarstwu przełajowemu.

Obok zaistniałej sytuacji bez słowa przejść nie mogli sami kolarze oraz organizatorzy wyścigu. Według jednych i drugich, do dnia startu sytuację powinno się udać opanować, a niewielka ilość błota na trasie jest też częścią wyścigu kończącego się na welodromie w Roubaix. Prognozy pogody są niezłe – powinno być około 20 stopni i słonecznie. Piekło Północy ostatni raz zaskoczyło deszczem w 2002 roku.