Fot. Giro d`Italia

Francuski dziennik “La Provence” informuje, że Marsylia jest poważnie zainteresowana organizacją pierwszych etapów przyszłorocznej edycji Giro d’Italia. Włoskie media zauważają z kolei, iż o prawo ich organizacji miasto rywalizować będzie między innymi z polską kandydaturą.

Dziennik “La Provence” informuje, że już na początku stycznia doszło do spotkania dyrektora wyścigu, Mauro Vegniego z włodarzami Marsylii. On sam, cytowany przez serwis cyclingpro potwierdził, że start we Francji jest możliwy. Na przeszkodzie w realizacji tego planu stanąć może jednak czas. RCS Sport chce ogłosić miejsce startu 102. Giro jeszcze przed pierwszym etapem tegorocznej edycji (4 maja). Dziennikarze mają również obawy o to, czy miastu uda się zgromadzić wymagany budżet. Według ich informacji, organizacja pierwszych etapów Corsa Rosa w ich mieście miałaby kosztować od 3 do 6 milionów euro.

Ciekawostką jest pojawiająca się w serwisie cyclingpro informacja, że o prawo organizacji startu Marsylia ma rywalizować między innymi z… Polską. Według plotek (które nigdy nie doczekały się oficjalnego potwierdzenia), nasz kraj chciał gościć u siebie wyścig już w tym roku, lecz przegrał z kandydaturą Izraela. Włosi wątpią jednak w to, że w 2019 roku pierwsze etapy w ogóle odbędą się poza Półwyspem Apenińskim. Jako powód wskazują fakt, że “zagraniczne” starty następują co dwa lata (w ostatnich latach: 2016 – z Holandii, 2014 – Irlandii, 2012 – Danii).

Tegoroczna edycja Giro rozpocznie się 4 maja jazdą indywidualną na czas w Jerozolimie. Kolejne dwa etapy (z Hajfy do Tel Awiwu i z Beer Szewy do Ejlatu) dedykowane będą sprinterom.