fot. AG2R La Mondiale

Jeszcze kilka miesięcy temu nie było wiadomo, czy Jan Bakelants będzie w stanie ponownie wsiąść na rower. Dziś stało się jasne, że już niedługo nadejdzie jego powrót na kolarskie trasy.

Problemy Bakelantsa zaczęły się podczas październikowego wyścigu Il Lombardia. Wówczas Belg zaliczył bardzo niebezpieczny upadek, w wyniku którego odniósł bardzo wiele obrażeń, m.in. kręgosłupa. Kilka dni po feralnej kraksie istniało nawet zagrożenie, iż zawodnik AG2R La Mondiale nie stanie na nogi. Na szczęście wszystko zakończyło się zgodnie z nadziejami.

Nie wiem czego się spodziewać. Jestem nieco przerażony powrotem do peletonu po tak strasznej kontuzji. Liczę, że znów w grupie poczuje się całkiem nieźle. Mam za sobą bardzo ciężki czas, w którym bardzo pomogła mi żona i córka, które od samego początku starały się mnie wspierać. Byłem bardzo daleki od powrotu do sportu i teraz muszę przeprogramować swój mózg, by nie rozpamiętywać tego, co minęło

Wierzę, że mój powrót będzie udany. Valverde pokazał, że po bardzo ciężkiej kontuzji można od razu wejść na wysoki poziom. Podobnie zrobił też Ion Izagirre. Jestem dobrej myśli

– powiedział Bakelants.

Doświadczony Belg powróci do ścigania podczas wyścigów, które od początku kariery mu odpowiadały. Po raz pierwszy w sezonie obejrzymy go na trasie Vuelta al Pais Vaso. Jego kolejnymi przystankami będą za to Amstel Gold Race, Fleche Wallone oraz Liege – Bastogne – Liege.