fot. Alpecin-Deceuninck / Photonews

Były kolarz, a obecnie analityk Het Laaste Nieuws Jan Bakelants podzielił się swoją ciekawą opinią na temat tego jaki wpływ na światowy peleton może mieć to, co zobaczyliśmy w sobotę podczas Mediolan-San Remo w wykonaniu Mathieu van der Poela i Tadeja Pogačara. Zdaniem Belga rywale, w tym przede wszystkim Wout van Aert, mogą się czuć speszeni czy wręcz przestraszeni formy najlepszych kolarzy świata.

Tegoroczna edycja Mediolan-San Remo to było coś więcej niż tylko wyścig jednodniowy – włoski monument okazał się być bowiem nie tylko przepięknym widowiskiem, ale i sygnałem, jaki puścili w świat Mathieu van der Poel i Tadej Pogačar. Były i obecny mistrz świata pokazali, że przed nami kolejny sezon, w którym mało kto będzie w stanie odpowiadać na ich niesamowite ataki, a to może działać bardzo deprymująco na rywali, którzy będą próbowali ich pokonać podczas zbliżającej się kampanii wiosennych klasyków. Jan Bakelants zwrócił uwagę na obecną perspektywę Wouta van Aerta, który skupił się póki co na treningach i ominął Mediolan-San Remo.

Nie chciałbym być teraz na jego miejscu. Był w tym czasie na Teneryfie, ale musiał to widzieć i odczuć. Okej, jeśli się nie ścigasz to nie masz wpływu na wyścig i nie możesz skazywać się na porażkę, ale po tym co Tadej i Mathieu pokazali w ten weekend wyobrażam sobie, że powrót do rywalizacji przeciwko nim w piątek w ramach E3 Saxo Classic będzie obarczony ciężarem świadomości w jak mocnej formie są rywale

— analizował Jan Bakelants dla Het Laaste Nieuws.

Były kolarz m.in. Omega Pharma-Lotto, Radioshack, AG2R La Mondiale czy Intermarché – Wanty rzecz jasna nie przyznaje jeszcze zwycięstwa w kolejnych wyścigach dla Mathieu van der Poela czy Tadeja Pogačara, ale po prostu podkreśla, że ci wypracowali sobie obecnie nie tylko świetną formę fizyczną, ale i swoistą przewagę psychologiczną nad resztą peletonu. Nie trudno bowiem sobie wyobrazić, że gdy konkurenci nie będą w stanie podążyć za atakami Holendra czy Słoweńca to ich motywacja do pogoni może szybko spadać, a ci łatwiej mogą się obecnie godzić z ewentualną porażką i skupiać na walce o dalsze miejsca za plecami dwójki herosów kolarstwa.

Oczywiście teoretycznie wszystko zeruje się po każdym wyścigu, a Wout jest też wystarczająco silny psychicznie, żeby sobie poradzić z tym co zobaczył w weekend, ale bez wątpienia ważne będzie by nie pozwolił, żeby to weszło mu do głowy. Z drugiej strony chyba każdy po prostu jest doskonale świadomy tego, co osiągnął Van der Poel – nie tylko wygrał monument, ale także zrobił to w najbardziej olśniewający, ikoniczny sposób, jaki jest możliwy pokonując w przepięknym pojedynku samego Tadeja Pogačara

— zakończył Jan Bakelants.

Mathieu van der Poel, Tadej Pogačar i Wout van Aert po raz pierwszy spotkają się razem już w ten piątek podczas E3 Saxo Classic. Tydzień później cała trójka spodziewana jest na starcie Ronde van Vlaanderen, drugiego monumentu w sezonie 2025.

Poprzedni artykułUAE Team Emirates-XRG wypuściło film opowiadający o kulisach Mediolan-San Remo 2025
Następny artykułSettimana Coppi e Bartali 2025: Caleb Ewan z premierowym zwycięstwem w nowych barwach
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Jacek
Jacek

Hmm, van der Poel i Pogačar … czy mi się tylko wydaje, że w sobotę na mecie był z nimi jeszcze ktoś?

Tomki
Tomki

W grze pozostają jeszcze Remko i Jonas. Ta czwórka jest z innej bajki. Oby tylko nie doping nowej generacji, opracowany z pomocą ai był pomocny w osiągnięciu takiej formy. Kiedy w trakcie wyścigu MsR widzisz w rogu telewizora trzy czwórki i okazuje się, że dwójka prowadzących kolarzy jedzie pod 4% nachylenie z prędkością 44km/h mając w nogach 260 km, w głowie włącza się ostrzegawcza lampka….