Foto LaPresse/Gian Mattia D'Alberto

Organizatorzy zaprosili “najgorętsze nazwiska” na konferencję prasową przed rozpoczęciem wyścigu.

Peter Sagan (BORA-hansgrohe):

To będzie dla mnie nietypowe Tirreno-Adriatico. W przeszłości przed ściganiem tutaj miałem już w nogach więcej kilometrów, m.in. Katar, Oman i Argentynę oraz pierwsze “bruki” w Belgii. Mój kalendarz się zmienił – tym razem to ten wyścig jest dla mnie prawdziwym otwarciem sezonu. Już cztery razy wygrałem tutaj klasyfikację punktową i chciałbym ją zdobyć ponownie. Zwycięstwo tutaj byłoby wspaniałym sposobem na podbudowanie się przed Mediolan-Sanremo.

Vincenzo Nibali (Bahrain-Merida):

Przed Tirreno-Adriatico zawsze jest tak samo – wielka niewiadoma. Nie do końca wiem w jakiej jestem formie, a dodatkowo kłopoty na początku sezonu opóźniły mój start. Nie przyjechałem tu z największymi ambicjami – jadę dzień po dniu i zobaczę na co mnie stać. Naszej ekipie idzie całkiem nieźle – tutaj jedziemy na Domenico Pozzovivo, który jest liderem na “generalkę”.

Christopher Froome (Team Sky):

Dawno już nie ścigałem się we Włoszech [ostatnie były mistrzostwa świata we Florencji w 2013 roku]. Oczywiście w ostatnich latach inaczej przygotowywałem się do Tour de France, które było moim głównym celem sezonu. Nie wracałem na Tirreno odkąd byłem drugi za Vincenzo [2013], ale to we Włoszech zaczynałem zawodową karierę w Barloworld. Włochy mają wspaniałą historię kolarstwa. Pasję widać w tym wyścigu, w Giro. Wspaniale jest tu wrócić. Przyjechaliśmy z bardzo mocnym zespołem, chcemy powalczyć o “generalkę”. Na papierze mamy mocny skład na drużynówkę i różne opcje na końcową klasyfikację. Damy z siebie wszystko [na etapie jazdy drużynowej] i potem ustalimy taktykę.

Tom Dumoulin (Team Sunweb):

Nie jestem gotowy na 100%: przed Strade Bianche zachorowałem, a sobotnie ściganie w chłodzie i deszczu nie pomogło. Mam nadzieję, że dobrze mi pójdzie w górach, bo Tirreno-Adriatico to jeden z moich ulubionych wyścigów wiosny. Zawsze cieszę się jak mogę tu wrócić. W zeszłym roku pierwszy raz poszło mi dobrze, byłem szósty. Mam nadzieję, że poprawię ten wynik, ale zobaczymy na następnych etapach czy to możliwe.

Fabio Aru (UAE Team Emirates):

Tirreno-Adriatico jest dla mnie ważnym przygotowaniem do Giro. Pierwszy raz startowałem tutaj w zeszłym roku i nie poszło tak jak chciałem: musiałem się wycofać przez problemy zdrowotne. Chciałem tu wrócić i cieszę się, że tu jestem. Trenowałem ostatnio na Sycylii. Dobrze jest wjeżdżać na Etnę, bo Giro tam będzie. Czułem się jak w domu.