fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Holender uważa, że pomimo straty Toma Boonena, Quick-Step Floors jest w stanie walczyć o triumfy w klasykach.

Po zeszłorocznym Paryż-Roubaix karierę zakończył Tom Boonen – zwycięzca trzech edycji Ronde van Vlaanderen i czterech Piekła Północy. Quick-Step Floors stracił więc specjalistę od walki na bruku, ale w składzie zespołu Patricka Lefevere wciąż jeżdżą wielcy mistrzowie – Niki Terpstra (zwycięzca Paryż-Roubaix 2014), Zdenek Stybar (dwukrotnie drugi w Roubaix), Yves Lampaert (zwycięzca Dwars Door Vlaanderen), Philippe Gilbert (zwycięzca Ronde van Vlaanderen). Teprstra uważa, że tak silny skład wystarczy, by spróbować “zastąpić” Boonena.

Dla mnie, na ten moment, nie ma różnicy w naszym podejściu. Wciąż mamy silny zespół z różnymi kolarzami, którzy mogą powalczyć w swoich specjalnościach. Jest inaczej, bo Tom już z nami nie jeździ, ale przygotowania wyglądają tak samo

– mówi Terpstra.

Posiadanie tak silnego składu ma swoje plusy i minusy – wielu uważa, że w Quick-Step Floors problemem jest “zbyt wielu liderów” i brak współpracy. Z drugiej strony Belgowie zawsze mogą zaskakiwać taktyką, by udowodnić, że to oni są najmocniejsi.

Musimy to udowodnić. Inne ekipy też są mocne, ale to na mecie sprawdzimy kto jest najmocniejszy

– kontynuuje Holender.

Rozpoczynające się niedługo klasyki ponownie “reklamowane” są jako walka Petera Sagana (BORA-hansgrohe) i Grega Van Avermaeta (BMC). Mistrz olimpijski zdominował zeszłoroczną rywalizację, a mistrz świata będzie musiał udowodnić swoją siłę (dotychczas wygrał tylko Ronde van Vlaanderen). W większości wyścigów wysoko przyjeżdża też Terpstra, który nie dysponuje najlepszym finiszem, ale potrafi pokonywać bruki z najlepszymi.

We wszystkich klasykach byłem już na podium, myślę, że mi pasują. Na koniec wszystko jest proste, trzeba odpowiedzieć pedałowaniem. Nie można zbyt mocno przejmować się krytyką. ‘Co jeśli znowu przegram? [Kibice] będą źli!’ Tak jest w gazetach – dziennikarze muszą coś pisać, żeby zachować pracę. To jest ich zadanie, ja skupiam się na swoim

– zakończył Terpstra.