fot. Israel Cycling Academy

Dla izraelskiej ekipy będzie to debiut w wielkim tourze, a dodatkowo otrzymali dzikie karty na Tirreno-Adriatico oraz Mediolan-San Remo.

101. edycja Rosa Corsa rozpocznie się w Jerozolimie i od wielu miesięcy mówiło się, że dzika karta dla Israel Cycling Academy jest praktycznie pewna. Grupa mając na uwadze ten start znacząco wzmocniła swój skład m. in. o Bena Hermansa, Kristiana Sbaragliego czy Rubena Plazę.

Właściciel grupy Sylvan Adams, który pełni także rolę honorowego prezydenta Grande Partenza w Izraelu tak komentuje otrzymanie dzikiej karty:

Dostaliśmy to [dziką kartę] wraz z całą ekipą w której mamy zawodników, którzy wygrywali etapy na dwóch z trzech Wielkich Tourów. Teraz chcemy dodać do listy sukcesów wygraną na etapie tegorocznego Giro. Chcemy bardzo podziękować organizatorowi wyścigu, firmie RCS, za to, że dali nam taką szansę.

Głos zabrał także dyrektor sportowy ekipy, były kolarz Kjell Carlstrom, który zdradził, że grupa będzie starała się jechać agresywnie we włoskim wyścigu.

Atakowanie jest w naszym DNA. Nie boję się tego mówić na głos – naszym celem jest wygranie etapu na tym Giro. Pierwszym krokiem ku temu było powiększenie naszego składu do 24 zawodników, w tym takich, którzy odnosili już zwycięstwa w trzytygodniowych wyścigach.

Najważniejszą rzeczą teraz jest odpowiednie przygotowanie zawodników to wyścigów na najwyższym poziomie. Muszą przyzwyczaić się do prędkości w jakich jeździ się w World Tourze. Kolejne trzy miesiące pozwolą nam dobrać nie tylko odpowiednią strategię na start we Włoszech, ale także odpowiednich zawodników. Wierzymy, że mamy mocnych kolarzy zarówno na sprinty, jak i góry, a odkąd mamy aż 24 zawodników w składzie to mamy w czym wybierać.

Zaproszenia od RCS Sport nie będą jedynymi startami izraelskiej grupy w najważniejszych wyścigach. Israel Cycling Academy zadebiutuje w World Tourze podczas Cadel Evans Great Ocean Race i stanie na starcie Volta a Catalunya.