Wikimedia Commons / Benutzer Hase

Ostatnie lata nie były łatwe dla Lance’a Armstronga. 5 lat po przyznaniu się do stosowania dopingu, amerykański kolarz postanowił policzyć straty. Według niego, na jego koncie brakuje około 100 milionów dolarów.

Wielu z Państwa pewnie pamięta moment, w którym Armstrong postanowił wyjawić całą prawdę w telewizyjnym talk show. Od tej pory, Amerykanin został odsunięty na margines w kolarskim środowisku, co bardzo wiele go kosztowało.

Największym bólem dla “kolarskiego Voldemorta” była utrata sponsorów, z którymi był związany na wiele lat. Mowa tu przede wszystkim o takich markach jak Oakley czy Trek, które już następnego dnia po “wielkim wyznaniu” postanowiły zakończyć współpracę.

Co więcej, Armstrong może także zapłacić sporą kwotę przez wyznania Floyda Landisa. Firma US Postal zgłosiła bowiem byłego zawodnika do prokuratury z założeniem, że nie zapłaciłaby ponad 30 milionów dolarów jako sponsor ekipy, której największa gwiazda zwyczajnie oszukuje.