Fot. Team Sky

Luke Rowe (Team Sky), którego powrót do zdrowia po poważnym złamaniu nogi przebiega lepiej niż się spodziewano, powiedział tygodnikowi “Cycling Weekly”, że jego celem jest udział w Tour de France 2018. 

Wyprzedzam harmonogram powrotu do zdrowia, który przedstawili mi lekarze. Nie poszedłem na skróty, tylko po prostu zdołałem zrobić pewne rzeczy wcześniej niż się spodziewaliśmy. Mimo wszystko trudno jest powiedzieć, kiedy dokładnie będę w stanie wrócić do pełnych obciążeń treningowych, ale najprawdopodobniej będzie to możliwe w lutym. Natomiast do ścigania powinienem wrócić w kwietniu lub w maju

– powiedział Luke Rowe tygodnikowi “Cycling Weekly”.

Normalnie Walijczyk podczas pierwszego zimowego zgrupowania Team Sky w drugiej połowie grudnia trenował od około czterech do pięciu godzin dziennie. W tej sytuacji w ciągu tygodnia zdołał spędzić na rowerze jedynie około dwunastu godzin.

Przypomnijmy, że w sierpniu 2017 roku, zaledwie kilka tygodni po zakończeniu Wielkiej Pętli, w której brał udział po raz trzeci w karierze, złamał nogę skacząc na płyciznę podczas spływu kajakowego w Czechach. Atrakcja ta była częścią imprezy kawalerskiej jego brata.

Ta sytuacja sprawiła, że zdałem sobie sprawę, jak bardzo kocham się ścigać i chcę tego teraz bardziej niż kiedykolwiek. Tęsknię za przebywaniem z kolegami z drużyny, za byciem na wyścigach i w autobusie. Bycie z daleka od nich i od całego zespołu spowodowało, że doceniłem to jeszcze bardziej

– dodał Luke Rowe.

Kontrakt Rowe`a z Team Sky obowiązuje do końca bieżącego roku. Nie wiadomo, czy zostanie przedłużony, dlatego rozważa on każdy wariant tego, jak potoczy się jego dalsza kariera. Jednocześnie podziękował “Niebiańskim” za bezcenne wsparcie, jakim obdarzyli go w ostatnim czasie, podkreślając, że nie była to kwestia ogromnego budżetu, jakim dysponują.