Ster ZLM Toer / Foto: Wouter Roosenboom

Jeszcze dwa lata temu był swoistą maskotką, zawodnikiem z bardzo ciekawą przeszłością. Dziś jest już jednym z najlepszych zawodników w swojej profesji, wręcz gwiazdą zespołu. Sezon 2017 był dla Primoza Roglica więcej niż znakomity.

Jeszcze w sezonie 2015, Słoweniec nie był brany na poważnie przez większość kibiców na całym świecie. W końcu czy były skoczek narciarski może wejść do światowej czołówki? W końcu zwycięstwa w takich imprezach jak wyścig dookoła Azerbejdżanu zdarzały się wielu mało utalentowanym zawodnikom. Teraz jednak wiemy, że w przypadku Roglica wiele osób bardzo się myliło.

Abstrahując już od etapowego skalpu podczas Giro d’Italia 2016, Roglic przez 2 lata spędzone w LottoNL – Jumbo pokazał jak wartościowym jest kolarzem. Szczególnie tegoroczny sezon był dla niego niezwykle udany. Jak widać zamiana śnieżnych stoków na ciepłe, hiszpańskie plaże przyniosła odpowiedni skutek.

Wszystko zaczęło się już w Algarve, gdzie znakomicie jechał m.in. Michał Kwiatkowski. Mało kto się jednak spodziewał, że Daniel Martin ledwo będzie w stanie zerwać Słoweńca na górskim etapie, by potem wyraźnie przegrać podczas jazdy na czas. Jak się później okazało, był to dopiero początek.

Niewątpliwie najlepszym wyścigiem Roglica w sezonie była Vuelta al Pais Vasco. O ile można było się spodziewać jego zwycięstwa na czasówce, o tyle zgarnięcie etapowego skalpu w Bilbao było pewną niespodzianką. Szkoda, że na etapie do Eibar, kolarzowi LottoNL – Jumbo nie poszło tak dobrze.

Nie to było jednak jego najważniejszym wyczynem w sezonie 2017. Do tego zaliczają się dwa rezultaty z drugiej części sezonu. Pierwszy z nich to kapitalne zwycięstwo etapowe w Serre-Chevalier podczas Tour de France. Drugi to zdobycie srebrnego medalu w jeździe na czas podczas mistrzostw świata w Bergen. Ba, wydaje się, że w Norwegii Roglic był najlepszym z ludzi.

O tym, czym w przyszłym sezonie zajmować się będzie Słoweniec jeszcze nie powinniśmy mówić. W kuluarach da się usłyszeć plotki o próbie swoich sił w wielkich tourach, lecz póki co są to tylko ciche głosy.