fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Mark Cavendish (Dimension Data) powiedział, że nie podąża za wszelką cenę za rekordem trzydziestu czterech etapowych zwycięstw w Tour de France Eddy`ego Merckxa, ale wpływa to na niego motywująco. 

“Manxman”, który ma na koncie trzydzieści wygranych etapów w Tour de France, przebywa na pierwszym zgrupowaniu drużyny Dimension Data przed sezonem 2018.

Mark bez wątpienia stoi przed szansą zostania kolarzem, który wygra w Tour de France więcej etapów niż ktokolwiek inny. W związku z tym skupiamy się, by pomóc mu to osiągnąć

– powiedział portalowi Cyclingnews Douglas Ryder, menedżer drużyny Dimension Data.

W latach 2008-2011 Mark Cavendish wygrał w Wielkiej Pętli dwadzieścia etapów, a w ostatnich sześciu edycjach dziesięć. W 2014 i w 2017 roku został pozbawiony możliwości powiększania liczby zwycięstw ze względu na kraksy, które wykluczały go z rywalizacji we wczesnej fazie wyścigu.

Nie ma to dla mnie znaczenia, ponieważ i tak nikt inny nie cieszy się w Tour de France takim szacunkiem jak ja. Nie mam zamiaru mieć jakiejś konkretnej liczby etapowych zwycięstw w Tour de France – czasami bywa tak, że jedna etapowa wygrana w Tour de France definiuje czyjąś karierę. Byłem szczęściarzem, bo ścigałem się w fantastycznych drużynach, które pomogły mi zgromadzić liczbę trzydziestu zwycięstw

– powiedział Cavendish.

Mimo to Brytyjczyk przyznał, że teraz, gdy pobicie rekordu należącego do “Kanibala” stało się realne, stanowi to dla niego kolejny cel, który motywuje go do pracy. Nie da się ukryć, że dla kolarza, który ma w swoim palmarès etapowe zwycięstwa i koszulki lidera we wszystkich trzech wielkich tourach, tytuły mistrza świata na szosie i na torze oraz triumf w monumencie, motywacja jest rzeczą kluczową.

Z punktu widzenia mojej osoby, rzeczywiście jest to jednym z moich celów. Nie jest to coś, do czego dążę za wszelką cenę, ale coś, co pozwala mi podążać do przodu. cała moja kariera polega na tym, aby iść dalej i dalej

– zakończył Mark Cavendish.