Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Prezentacja przyszłorocznej trasy Wielkiej Pętli wywołała spore zamieszanie. Dyrektor sportowy Team Sky Nicolas Portal zbadał jednak inną nowinkę – ograniczenie składów drużyn.

Według Francuza, nowy przepis o ograniczeniu liczebności zespołów na wielkich tourach, praktycznie nic nie zmieni, a wyścig nie stanie się bardziej otwarty.

Zacząłem myśleć o tym już podczas Touru i Vuelty i muszę przyznać, że według mnie nie będzie to miało wpływu na rywalizację.

W 2013 roku ukończyliśmy wyścig w “siedmiu i pół”, gdyż Geraint Thomas zmagał się z kontuzją. Jedynie dwa lata temu ukończyliśmy rywalizację w pełnym składzie. Wiadomo, brak dziewiątego kolarza jest jednoznaczny z dłuższą pracą dla pozostałych, ale każdy będzie miał takie same warunki. Raczej nic się przez to nie zmieni

– powiedział Portal.

Jeden z bardziej charakterystycznych dyrektorów stwierdził także, że najwięcej zamieszania mogą wnieść krótkie, górskie etapy.

Najwięcej zamieszania wnoszą krótkie i bardzo szybkie etapy. Wówczas nie ma znaczenia czy masz 10 czy 7 zawodników. Od początku tempo jest tak wysokie, że w końcówce zostają najlepsi. Takich odcinków nie da się kontrolować

– dodał.

Były francuski kolarz opowiedział też o swoich odczuciach odnośnie trasy wyścigu.

Przyszłoroczna trasa wydaje się być interesująca. Pierwszy tydzień może być bardzo ciekawy. Są bruki, drużynowa czasówka, może mocniej powiać – na pewno kibice będą mieli na co popatrzeć. W drugim tygodniu ciężkim zadaniem wydaje się być wjazd w góry po dniu przerwy. Końcowa czasówka także wydaje się być całkiem trudna. Z naszego punktu widzenia wygląda to dobrze. Trasa z pewnością będzie odpowiadać Chrisowi

– zakończył.