La Vuelta a Espana

Szczyty Picos de Europa jako pierwsze witały żeglarzy powracających z Nowego Świata, jednak we Vuelcie z reguły stanowią ostatni, niekoniecznie wyczekiwany przez zawodników akt batalii o prymat w klasyfikacji generalnej. Niewysokie, jednak piekielnie strome i nieregularne, zawsze stanowią duże wyzwanie dla nóg zmęczonych trzema tygodniami rywalizacji na hiszpańskich szosach. Podczas gdy wszyscy czekają na przerażające Angliru, to Alto de los Machucos ma potencjał by rozsadzić wyścig od środka.

Wizytę w Górach Kantabryjskich rozpoczniemy od ich najbardziej wysuniętego na wschód pasma, znanego jako Montañas Pasiegas. Najwyższym podjazdem dnia będzie pokonywany mniej więcej w połowie dystansu Portilla de Lunada (8.3 kim, 5.7%), jednak relatywnie łatwy i bardzo regularny, posłuży jedynie harcownikom do zbudowania obiecującej przewagi.

Główni aktorzy tegorocznej edycji Wyścigu Dookoła Hiszpanii czekać będą na ostatnie wzniesienie dnia, brutalnie strome Alto de los Machucos (7.2 km, śr. 8.7%, max. 26%). Jego nazwę można dosłownie przetłumaczyć jako Górę Cierpień, jednak te sprowadzać się będą nawet nie tyle do przyprawiających o zawrót głowy nachyleń, co konieczności ciągłej zmiany rytmu i przełożenia. To nie jest podjazd, na którym można zacisnąć zęby i pokonać go we własnym tempie. By podziwiać nietypowy monument znajdujący się na jego szczycie, trzeba przystać na warunki dyktowane przez Los Machucos.

Bowiem tak jak niegdyś Picos de Europa żeglarzy, tak zmęczonych cyklistów powita dziś Vaca Pasiega – pomnik krowy należącej do gatunku bydła hodowanego w dolinie rzeki Pas. Podobno są średniej wielkości, mają małe głowy, szerokie czoła i bardzo mocne kopyta, co ma sens zważywszy na teren, w którym przyszło im się wypasać.

Oto, co na temat 17. etapu wyścigu Vuelta a España 2017 mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji:

Etap 17 , 6 września 2017:
Villadiego – Los Machucos. Monumento Vaca Pasiega 180,5 km

Kontynuujemy podróż na północ, w kierunku zapierających dech dosłownie i w przenośni Picos de Europa. Tego dnia uczestnicy 72. edycji Vuelty ścigać się będą do usytuowanego na szczycie piekielnie stromego Alto de los Machucos (7.2 km, śr. 8.7%, max. 26%) monumentu krowy, a Kantabria z najlepszej strony pokaże nam swoje smagane wiatrem oblicze. Czego chcieć więcej?

Zważywszy na wtorkową jazdę indywidualną na czas, w odniesieniu do walki o etapowy triumf do głosu mogą dojść znacznie bardziej wypoczęci uciekinierzy. Bez dwóch zdań nie przemęczali się wczoraj Joe Dombrowski, Davide Villella (Cannondale-Drapac), David Arroyo, Jaime Roson (Caja Rural), Darwin Atapuma (UAE Team Emirates) czy Rafał Majka (Bora-hansgrohe), jednak walką o etapowy triumf z odjazdu powinni być zainteresowani również Tomasz Marczyński, Bart De Clercq, Thomas De Gendt (Lotto Soudal), Richard Carapaz, Marc Soler (Movistar), Przemysław Niemiec, Jan Polanc, Rui Costa (UAE Team Emirates), Julian Alaphilippe, Enric Mas (Quick-Step Floors) czy Paweł Poljański (Bora-hansgrohe).

Scenariusz bardzo prawdopodobnego triumfu po wczesnym ataku na ostatnim podjeździe może ponownie wejść w życie za sprawą świetnie dysponowanego Miguela Angela Lopeza (Astana), jednak o podobną akcję pokusić mogą się również David de la Cruz (Quick-Step Floors), Adam Yates (Orica-Scott), Ilnur Zakarin (Katusha-Alpecin), Alberto Contador (Trek-Segafredo) czy komicznie nieudolny na hiszpańskich szosach Romain Bardet (AG2R La Mondiale).

Jedynym zadaniem Chrisa Froome’a (Team Sky) pozostaje bronienie swojej przewagi w klasyfikacji generalnej, wszystko pozostaje więc w rękach i nogach Vincenzo Nibalego (Bahrain Merida). Poważna próba czeka natomiast Wilco Keldermana (Team Sunweb), którego czający się na najniższy stopień podium rywale z pewnością spróbują przetestować na nieodpowiadających jego predyspozycjom podjazdach.

 

Pełną zapowiedź 72. edycji Vuelta a España można znaleźć > tutaj

Mapy i profile tutaj

Lista startowa tutaj

Plan transmisji TV > tutaj