fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Niezawodny w roli pomocnika zarówno w wyścigach klasycznych jak i etapowych, Iljo Keisse zdecydował się na przedłużenie kontraktu z ekipą Quick-Step Floors na kolejne dwa lata. Podobny ruch wykonał Niki Terpstra, choć anonimowe występy Holendra w ostatnich dwóch sezonach zrodziły liczne plotki sugerujące, że drużyna Patricka Lefevere’a nie będzie zainteresowana jego dalszymi usługami.

Chociaż sukcesy Keisse sprowadzają się przede wszystkim do rywalizacji na torze, jego nieliczne triumfy w wyścigach szosowych niemal za każdym razem wzbudzały wielkie emocje – wystarczy przypomnieć szalony atak w końcówce jednego z etapów Tour of Turkey. Na co dzień zadowala go jednak pełnienie roli pomocnika.

Jestem zadowolony z roli, jaką pełnię w drużynie. Zawszę czuję, że moja praca jest doceniana przez kolegów z drużyny i dyrektorów sportowych. Bardzo się również cieszę, że Patrick chce, abym pozostał w ekipie. Świadomość, że będę jeździł w barwach tej samej drużyny przez kolejne dwa lata i dalej dawał z siebie wszystko, co pomimo już prawie 35 lat na karku wychodzi mi coraz lepiej, bardzo mnie motywuje,

– powiedział Keisse.

Nieco mniej szczęścia miał zwycięzca Paris-Roubaix z 2014 roku, który przedłużył kontrakt z ekipą Patricka Lefevere’a na tylko jeden sezon. Tego typu umowa nie pozostawia wątpliwości, że 33-letni Holender już niedługo ponownie będzie musiał stać się najlepszą wersją samego siebie.

Jesteśmy zachwyceni faktem, że udało nam się przedłużyć kontrakt z Nikim. Jest z nami już od siedmiu lat, w czasie których odniósł kilka spektakularnych sukcesów. Jesteśmy przekonani, że będzie w stanie do nich nawiązać w przyszłym roku. Nie ma w zawodowym peletonie wielu specjalistów od północnych klasyków jego kalibru, tylko sześciu czy siedmiu [aktywnych zawodników] może pochwalić się zwycięstwem w jednym z rozgrywanych na brukach monumentów, dlatego kontynuowanie tej owocnej współpracy było naturalnym krokiem,

– powiedział Patrick Lefevere.