fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Holender, po trzech wysokich miejscach, wreszcie zwyciężył. Piękny sprint na śliskich ulicach Rzeszowa to jeden z większych sukcesów kolarza Team Sky.

Na ostatnim podjeździe ciągle byłem w czołówce. Drużyna znakomicie mnie rozprowadziła, pokazali naszą moc. Nie padało przez ostatni tydzień i dzisiejszy deszcz utworzył na asfalcie małe błoto. Ruszyłem 200m przed metą i było piekielnie ślisko – koło latało mi na boki – ale na szczęście wygrałem. Wreszcie mam triumf po tylu wysokich lokatach.

Wygrana na Tour de Pologne to dla Van Poppela ogromny sukces. Większym jest tylko triumf na etapie Vuelta a Espana.

Miałem w tym sezonie trochę kontuzji i to jest pierwszy wyścig, na którym mogę powiedzieć, ze dobrze się czuję. To pozytyw, również dla ekipy, która wykonała dla mnie ogromną robotę – nawet Diego Rosa i Wout Poels mi pomagali chociaż są naszymi liderami na generalkę. Zadziałał nasz “team spirit”. Przez ten deszcz nie miałem jak sprawdzić finiszu na pierwszym okrążeniu, ale miałem Łukasza Wiśniowskiego, który zna te drogi całkiem nieźle i dzięki temu idealnie mnie rozprowadził.