Fot. © ASO/Alex BROADWAY

Lider drużyny BMC Richie Porte podczas trzeciego etapu Tour de France był najbardziej aktywny spośród pretendentów do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej. Nieważne, czy pracował dla Grega Van Avermaeta, czy chciał zyskać kilka sekund – zrobił zamieszanie i zwrócił na siebie na uwagę, a to liczy się w psychologicznej walce.

W samej końcówce zostałem wyprowadzony na fantastyczną pozycję. Czułem się dobrze, ale pięćset metrów przed metą zorientowałem się, że mój atak był trochę przedwczesny. To było dobre dla morale drużyny. Byliśmy dziś bardzo mocni i szkoda, że nie udało nam się tego przypieczętować zwycięstwem. Przez ostatnie czterdzieści kilometrów toczyła się ostra walka. Ostatnie kilometry były trudne i niebezpieczne, więc cieszę się, że wyszedłem z tego bez szwanku

– powiedział Richie Porte oficjalnej stronie internetowej drużyny BMC.

Wypowiedzi mistrza olimpijskiego i dyrektora sportowego amerykańskiego składu Fabio Baldato, świadczą o tym, że celem drużyny było bezpieczne doprowadzenie do ostatnich kilometrów zarówno pierwszego, jak i drugiego zawodnika, a więc de facto granie dwiema kartami. Ale o ile akcja Tasmańczyka wniosła coś do rywalizacji w klasyfikacji generalnej (przynajmniej od strony mentalnej), to lekkie rozczarowanie odczuwa Van Avermaet, który uważa, że rozpoczął swój sprint w złym momencie. Paradoksalnie wypięty but etapowego zwycięzcy Petera Sagana zaszkodził kolarzowi BMC, który jechał na kole Petera Sagana.

Agresywnej jazdy Richie Porte`a w poniedziałek nie spodziewał się lider wyścigu Geraint Thomas, który z większym prawdopodobieństwem obstawiał pracę rywali dla Grega Van Avermaeta.

Myślałem, że oni [BMC] będą pracować raczej dla Van Avermaeta lub innych, a nie dla Richie. To pokazuje, że jest agresywny, oraz że znajduje się w świetnej formie. On jest zdecydowanie jednym z najgroźniejszych rywali, o czym mówiłem jeszcze przed startem wyścigu

– powiedział Geraint Thomas.

Kolejną okazję do ofensywnej jazdy stworzy Richie Porte`owi podjazd pod La Planche des Belles Filles, który zakończy piąty etap. Będzie to pierwszy z trzech finiszów na podjeździe w tegorocznej Wielkiej Pętli. W Tour de France 2012 toczyła się tam interesująca walka, w której główne role grali kolarze Team Sky z Bradleyem Wigginsem (późniejszym zwycięzcą wyścigu) na czele. Wówczas etap wygrał Chris Froome (swój pierwszy w Tour de France), a liderem został „sir Wiggo”. Richie Porte pomagał swoim kolegom i finiszował na trzynastym miejscu. Zna więc tę górę bardzo dobrze.

On [Richie Porte] potrzebuje zyskać czas nad Froomem i G, nie wiem gdzie będzie chciał to zrobić, ale na pewno będzie próbował. W takiej samej sytuacji są Alberto Contador i Nairo Quintana. Możemy się spodziewać agresywnej jazdy Porte`a na La Planche des Belles Filles

– zapowiada dyrektor sportowy Team Sky Nicolas Portal.

Zarówno w 2012, jak i w 2014 roku, kiedy to podjazd La Planche des Belles Filles stanowił zwieńczenie etapów, ten kolarz, który założył tam maillot jaune, był jej właścicielem także w Paryżu. Byli to odpowiednio Bradley Wiggins i Vincenzo Nibali.