fot. Giro d'italia

Gorilla nie zwalnia tempa! Andre Greipel po raz kolejny okazał się najlepszy na etapie Wielkiego Touru, pokonując najgroźniejszych rywali w ciężkim sprincie. Dzisiejszy triumf pozwolił też Niemcowi założyć koszulkę lidera, co było jego marzeniem z dzieciństwa.

Greipel okazał się najlepszy na drugim etapie setnej edycji Giro d’Italia. Jest to jego siódme zwycięstwo we włoskim wielkim tourze, które jednak tym razem smakuje wyjątkowo. Wszystko ze względu na różową koszulkę, którą lider sprinter Lotto Soudal miał dziś przyjemność zdobyć.

Założenie różowej koszulki to spełnienie marzeń z dzieciństwa. Już w zeszłym sezonie próbowałem ją zdobyć, lecz czegoś mi zabrakło. Wczorajszy etap też nie napawał mnie optymizmem. Dziś rano nie wierzyłem, że etap skończy się sprintem, gdyż profil wydawał się ciężki. Byłem pewny, że na drugim podjeździe pójdą ataki kolarzy, którzy mają ochotę na etap i koszulkę, ale nie będą liczyć się w klasyfikacji generalnej. Szansą dla nas, sprinterów, był przedni wiatr, który dość mocno przeszkadzał w końcówce. Dzięki niemu do głosu doszli Ci, którzy w nogach mają najwięcej mocy. Jednocześnie każdy w ekipie wykonał swoje zadania perfekcyjnie. To pozwoliło mi odnieść zwycięstwo, którego z pewnością nie zapomnę do końca życia. Chciałbym zadedykować to zwycięstwo wszystkim moim kibicom oraz mojej mamie, która przeżywa ostatnio ciężkie chwile. 

Greipel kolejną szansę na zwycięstwo będzie miał już jutro podczas trzeciego etapu Giro.