Fot. Giro d`Italia

Jeśli motywem przewodnim 100. edycji Giro d’Italia ma być amore infinito, to zdającym się ciągnąć w nieskończoność sobotnim etapem organizatorom przynajmniej w pewnym sensie udało się nawiązać do tej idei. I chociaż nie trzeba być ponadprzeciętnie kreatywnym, by z ukształtowania terenu Sardynii wykrzesać nieco więcej fajerwerków, również zamykający tę fazę rywalizacji niedzielny odcinek dedykowany będzie najszybszym uczestnikom imprezy. 

Trasa niedzielnego etapu nie pozostawia nadziei na wprowadzenie w życie jakiegokolwiek innego scenariusza i jest tak płaska, że sprawdzian ten przetrwać ma szansę nawet Matteo Pelucchi. Najbardziej płaskolubnym sprinterom i udręczonym brakiem akcji telewidzom dopomoże również fakt, że będzie to jeden z najkrótszych odcinków tegorocznej la Corsa Rosa, prowadząc wzdłuż zachodniego wybrzeża wyspy do największego miasta Sardynii – Cagliari. Bajecznych widoków i przejażdżki w usypiającym tempie ciąg dalszy!

Oto, co na temat 3. etapu 100. edycji wyścigu Giro d’Italia mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem imprezy:

Etap 3, 7 maja: Tortoli > Cagliari (148 km, *)

Giro pożegna się z Sardynią raczej bezceremonialnie. Etap z Tortoli do Cagliari jest tak krótki, że uciekinierzy zostaną złapani przez rozpędzony peleton zanim zdążą się policzyć. Zwycięży sprinter.

Uczestniczący w wyścigu sprinterzy dowiedli już, że są w stanie pokonywać znacznie trudniejsze górki, niż jedyny kategoryzowany podjazd niedzielnego etapu – Capo Boi – nawet, jeśli dosyć niespiesznie. Sama końcówka tym razem nie będzie tricky, a umiejscowienie linii mety na Via Roma stanowi dodatkowy smaczek…

Krótka i oględnie mówiąc nieskomplikowana trasa niedzielnego etapu powinna sprawić, że zamykający rywalizację sprint będzie nieco bardziej wyrównany. Mimo tego walka o zwycięstwo etapowe z dużym prawdopodobieństwem ponownie rozegra się pomiędzy trzema najszybszymi zawodnikami tegorocznej edycji Giro d’Italia: Calebem Ewanem (Orica-Scott), Andre Greipelem (Lotto Soudal) i Fernando Gavirią (Quick-Step Floors).

Debiutującemu w wielkim tourze Kolumbijczykowi jak dotąd brakuje zarówno szczęścia, jak i zazwyczaj charakteryzującego go imponującego przyspieszenia. Z Via Roma też nie ma najlepszych doświadczeń, dlatego zgodnie z zasadą do trzech razy sztuka, tym razem postawię na Caleba Ewana. Krótkie i płaskie jak stół etapy to warunki, w których Australijczyk sprawdza się najlepiej.

Powalczyć powinni również Giacomo Nizzolo, Jasper Stuyven (Trek-Segafredo), Sasha Modolo, Roberto Ferrari (UAE Team Emirates), Sam Bennett, Matteo Pelucchi (Bora-hansgrohe), Kristian Sbaragli (Dimension Data) czy Phil Bauhaus (Team Sunweb).

 

Pełną zapowiedź 100. edycji Giro d’Italia można znaleźć > tutaj.

Mapy i profile tutaj

Lista startowa tutaj

Plan transmisji TV > tutaj