fot. Orica-Scott

Adam Yates (Orica-Scott) podczas setnej edycji Giro d`Italia odebrał lekcję bycia liderem swojej drużyny, co dostarczyło mu niezbędnego doświadczenia w kontekście ponownego objęcia tej roli w tegorocznej hiszpańskiej Vuelcie.

O tym, że 24-latek z Bury jest w stanie walczyć o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej w wielkim tourze, on sam i drużyna Orica-Scott przekonali się podczas ubiegłorocznego Tour de France, gdy okazało się, że bezpiecznie i bez strat przejechał przez pierwszy tydzień. Ostatecznie udało się wywalczyć czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej i białą koszulkę najlepszego młodzieżowca.

Przystępując do Giro d`Italia 2017 jako nominalny lider australijskiego składu, walczył o podobne rezultaty. W ogólnym zestawieniu uplasował się na dziewiątym miejscu (mimo kraksy, w wyniku której stracił prawie pięć minut), a białą koszulkę minimalnie przegrał z Bobem Jungelsem (Quick-Step Floors) w finałowej jeździe indywidualnej na czas w Mediolanie.

Doświadczyłem i nauczyłem się przede wszystkim tego, że trzeba starać się jechać równo i konsekwentnie przez całe trzy tygodnie. Moi koledzy ciężko pracowali, a ja byłem w stanie to wykończyć. Nikt nie obarczał mnie presją, ale ja mimo to podchodziłem do tego poważnie, bo nie chciałem wszystkich o…ć

– powiedział Adam Yates tygodnikowi „Cycling Weekly”.

Wyzwanie utrzymania wysokiej formy przez dwadzieścia jeden etapów nie było jedynym, któremu musiał sprostać cichy i wstydliwy Adam Yates.

Bycie liderem drużyny nie jest dla mnie czymś naturalnym. Jeśli chcesz to nazwać w ten sposób to tak – nie jestem zbyt społeczną osobą. Ale łatwiej jest grać tę rolę, gdy twoi koledzy są pomocni i w stu procentach oddani zadaniu oraz obowiązkom, które mają wykonać

– przyznał dziennikarce „Cycling Weekly” Adam Yates.

Dyrektor sportowy drużyny Orica-Scott, Matt White, który po poprzednim sezonie zapowiadał, że jego podopieczni są w stanie walczyć o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej każdego z wielkich tourów, zgadza się z tym, że tegoroczne Giro miało na Brytyjczyka bardzo dobry wpływ.

Oczywiście, on jest początkującym liderem. Naturalnie nie jest kimś, kto z łatwością komunikuje się z drużyną, ale uczy się na przykład tego, jak powiedzieć, co chciałby zrobić na poszczególnych etapach

– wyjaśnił Matt White.

W czerwcu i lipcu Adam Yates będzie trenował na wysokości. Następnie najprawdopodobniej wystartuje w Tour de Pologne, który to wyścig będzie elementem jego przygotowań do hiszpańskiej Vuelty, której – jak sam mówi – nie może się doczekać.