Giro d'Italia / LaPresse

Holender znakomicie spisał się na czasówce kończącej 100. Giro d’Italia i zwyciężył w klasyfikacji generalnej wyścigu.

Tom Dumoulin (Team Sunweb) przystępował do ostatniego etapu ze stratą 53 sekund do lidera, Nairo Quintany (Team Movistar). Mistrz Holandii potrzebował odrabiać 1.8 sekundy na każdym kilometrze, żeby cieszyć się z ostatecznego triumfu. Zadanie udało się spełnić z nawiązką i „TomDum” został pierwszym Holendrem, który wygrał Giro d’Italia!

To wspaniałe, to jest szaleństwo. Nie mogę tego opisać słowami. Niesamowite. Cały dzień szargał mi nerwy. Od startu byłem trochę rozemocjonowany – musiałem pozostać spokojny, ale prawie nie potrafiłem. Miałem dobre nogi i po prostu pojechałem po ten sukces. Rozmawiałem ze swoim dyrektorem sportowym i poprosiłem go, żeby nie podawał mi międzyczasów, a on mi powiedział, że tylko jeśli będziemy pewni wygranej, to przekażą mi przez radio, żeby nie ryzykować w zakrętach. Usłyszałem to już w połowie etapu i się zdziwiłem – było dość wcześnie na takie słowa. Potem dojechałem i oni mówili „wygrałeś, wygrałeś”, a ja usiadłem przed telewizorem i zobaczyłem malutką przewagę trzech sekund. Byłem na nich bardzo zły, ale ostatecznie się udało. To niesamowite.

Poprzedni artykułParyż-Roubaix orlików: piękny sukces Eekhoffa
Następny artykułTratnik i Wadecki po ostatnim etapie Giro d’Italia 2017
Michał Kapusta
Menedżer sportu, fotograf. Zajmuje się sprzętem, relacjami na żywo i wiadomościami. Miłośnik wszystkiego co słodkie, w wolnym czasie lubi wyskoczyć na rower żeby poudawać, że poważnie trenuje.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze