Josef Vaishar / cycling.photography / Gracia Orlova

Zawodniczka WM3 Pro Cycling nie miała sobie równych drugiego dnia ścigania w Czechach. Znakomicie spisały się Polki, które dały się pokonać tylko mistrzyni Holandii.

Po wczorajszym, trudnym etapie rozpoczynającym rywalizację w Gracia Orlova, tym razem zawodniczki miały do pokonania aż pięć premii górskich. Finisz znajdował się na szczycie krótkiego podjazdu, a ostatnie 500m miało średnie nachylenie około 10%.

Niestety tak jak wczoraj walce towarzyszyła fatalna pogoda – zaledwie kilka stopni Celsjusza i opady deszczu. To jednak nie odebrało chęci do ścigania – od początku pojawiało się sporo ataków, a tempo było dość mocne. Jako pierwsza od peletonu oderwała się Olga Shekel (Ukraina), która uzyskała około 2 minuty przewagi. Na drugiej premii górskiej sytuacja mocno się zmieniła – w zasadniczej grupie pojawiło się kilka kontrataków i do samotnej liderki dołączyło 8 zawodniczek.

Przedostatnia premia górska pokazała, że Polki są w znakomitej formie – najpierw zaatakowała Aurela Nerlo (MAT Atom Deweloper), a gdy jej akcja się nie udała, to próbę podjęła Ewelina Szybiak (MAT Atom Deweloper). Niestety również ta ucieczka się nie udała – 5km przed metą z przodu była 35-osobowa grupa.

Finisz rozegrał się właśnie pomiędzy kolarkami, które znajdowały się w “minipeletonie”. Najszybsza była Anouska Koster (WM3 Pro Cycling), a zaraz za mistrzynią Holandii przyjechały Katarzyna Wilkos i Marta Lach (MAT Atom Deweloper). Na czwartym miejscu zafiniszowała najlepsza zawodniczka reprezentacji Polski Daria Pikulik, a czołową dziesiątkę zamknęła Aurela Nerlo (MAT Atom Deweloper).