Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Polak ukończył dzisiejszy monument na trzecim miejscu i powtórzył wynik z 2014 roku. Tuż po mecie mistrz świata z Ponferrady podsumował przebieg wydarzeń podczas Liege – Bastogne – Liege.

Czułem się bardzo dobrze na finiszu, ale ostatecznie okazało się, że byłem za daleko i nie mogłem walczyć o zwycięstwo. Szkoda, bo miałem bardzo dobrą nogę i świetne wsparcie od drużyny. Sergio Henao był niesamowity w końcówce.

Pojechaliśmy bardzo dobrze, nie tylko dziś, ale przez cały tydzień. Doceniam podium w Liege, ale na pewno wrócę tu walczyć o wygraną.

Ucieczka szybko zyskała sobie dużą przewagę. Spodziewaliśmy się, że Movistar będzie kontrolował wyścig i skasuje odjazd zanim rozpocznie się prawdziwe ściganie. Ciężko było gonić taką ucieczkę, więc próbowaliśmy współpracować razem z innymi drużynami. Tempo na końcu było bardzo mocne i nikt nie był w stanie zyskać większej przewagi.

Sergio był dziś wspaniałym pomocnikiem. Powiedziałem mu, ze czuję się dobrze, a on był cały czas obok mnie i wspierał mnie do samego końca. Cieszę się, że tak dobrze nam się współpracuje.