Quick-Step Floors / © Tim De Waele

Zwycięzca Ronde Van Vlaanderen odpocznie przed nadchodzącymi wyścigami w Ardenach i do rywalizacji wróci na Brabancką Strzałę.

We Flandryjskiej Piękności Gilbert pokazał piękny styl – zaatakował 56km przed metą i samotnie uciekał przed goniącymi rywalami. Dość zaskakująco “samobójcza” misja mistrza Belgii się powiodła i kolarz Quick-Step Floors mógł cieszyć się ze swojego czwartego tytułu w monumentach (po dwóch sukcesach w Il Lombardia oraz jednym w Liege-Bastogne-Liege). Teraz jednak Belg odpocznie od ścigania i postara się utrzymać formę na Ardeński Tryptyk – Amstel Gold Race, La Fleche Wallone i Liege-Bastogne-Liege.

Paryż-Roubaix działa na mnie jak magnes, ale nie pojawię się tam w tym roku. Muszę zrobić sobie przerwę, zregenerować się i zacząć myśleć o Ardenach. Będę tam członkiem bardzo silnego zespołu, razem z Julianem [Alaphilippe] i Danem [Martin]. Poza tym tylko raz, w 2007 roku, ścigałem się w Roubaix, a na ten wyścig potrzebne jest doświadczenie. Tomowi [Boonen] należy się jak największe wsparcie, mocna drużyna jest w Piekle Północy niezwykle ważna. Życzę mu jak najlepiej

– powiedział 34-letni kolarz.

Gilbert tym samym będzie pierwszym od 2011 roku zwycięzcą Ronde Van Vlaanderen, który nie wystartuje w Paryż-Roubaix. Jest to jednak zrozumiałe – Ardeński Tryptyk jest jego głównym celem każdego sezonu. Mistrz Belgii już trzykrotnie triumfował w Amstel Gold Race i po razie w La Fleche Wallone i Liege-Bastogne-Liege. W 2012 roku Gilbert zdobył tytuł mistrza świata – czempionat kończył się wtedy właśnie na słynnym podjeździe w Valkenburgu, gdzie rozgrywany jest Piwny Wyścig.

Następnym startem zwycięzcy Ronde Van Vlaanderen będzie Brabantse Pijl, które odbędzie się 12 kwietnia.