Fot: Twitter/Katusha

Purito zapowiedział zakończenie kariery w trakcie Tour de France. Odwiesił rower po Igrzyskach Olimpijskich, ale drużyna kazała mu wrócić na trzy włoskie klasyki.

Decyzja o odejściu z peletonu była dla Hiszpana dość trudna. Przy ogłoszeniu końca kariery kolarz Katushy płakał. Chciał w ładny sposób zamknąć ten rozdział życia – zajmując siódme miejsce w Tour de France, czwarte w Clasica San Sebastian i piąte w Igrzyskach Olimpijskich. Niestety inne plany miał rosyjski team. Dyrektorzy nakazali doświadczonemu kolarzowi start w trzech włoskich wyścigach klasycznych, co popsuło plany zawodnika.

Okazało się, że nie mogłem się pożegnać tak, jak zaplanowałem. Myślałem, że mogę skończyć po Igrzyskach, ale tak się nie stało. Nie byłem w formie. Katusha kazała mi skończyć karierę startami we Włoszech pomimo braków w treningach. Osobiście nie podobała mi się decyzja menedżerów, którzy zmusili mnie do jazdy po siedmiu latach współpracy. To nie było w porządku – Purito skarżył się w wywiadzie dla Wieler Revue.

Hiszpan będzie miał okazję do odpowiedniego pożegnania – dość zaskakująco dołączył do składu Bahrain-Merida na przyszły sezon. Prawda jest taka, że Rodriguez został zatrudniony tylko dla punktów potrzebnych do uzyskania licencji WorldTour. Nie wiadomo nawet czy będzie startował, ale być może spróbuje skończyć karierę występem w ważnym wyścigu.