Fot. AG2R La Mondiale

Francuski kolarz, który po hiszpańskiej Vuelcie zakończył kolarską karierę, powiedział w wywiadzie dla dziennika „Le Parisien”, że doping w kolarstwie wciąż jest obecny, ale na mniejszą skalę niż dawniej.

Niestety, wciąż jeszcze dwa lub trzy razy w roku coś mnie szokuje – odpowiedział Peraud, który został zapytany, czy we współczesnym kolarstwie stosuje się doping. Zawsze dawało mi to wiele do myślenia, ale nigdy nie było na pierwszym miejscu. Przez dwadzieścia lat ścigałem się na bardzo dobrym poziomie, prawie dosięgnąłem szczytu i pokonałem tych, którzy oszukiwali, więc aż tak bardzo to na mnie nie oddziaływało – dodał Peraud.

Jean-Christophe Peraud rozpoczynał profesjonalną sportową karierę jako kolarz górski. Trzykrotnie był w tej dyscyplinie mistrzem Europy i raz mistrzem świata. W 2011 roku zadebiutował w Tour de France, a w 2014 roku osiągnął swój najlepszy rezultat w tym wyścigu – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Mimo że obecnie prezentuje stanowczą postawę sprzeciwu wobec stosowania niedozwolonych środków wspomagających, sam miał epizod, w którym oskarżono go o stosowanie EPO. W 1997 roku jego hematokryt przekroczył poziom pięćdziesięciu procent, ale Peraud uniknął kary, ponieważ badanie zostało przeprowadzone w celach naukowych.

W tamtym czasie zaczął się ten cały szum wokół EPO, szukanie kolarzy, którzy to stosowali. Całemu peletonowi zrobiono badania krwi, mój hematokryt był na poziomie powyżej pięćdziesięciu procent i zostałem niesłusznie oskarżony. Jestem całkowicie zaangażowany w walkę przeciwko dopingowi, ale wolę widzieć ścigających się oszustów niż niesprawiedliwie oskarżonych – zakończył Peraud.

Hiszpańską Vueltę 2016 zakończył na trzynastym miejscu w klasyfikacji generalnej. Jego ostatnim pracodawcą była drużyna AG2R La Mondiale.