Już jutro, drużynową jazdą na czas elity kobiet i mężczyzn rozpoczną się Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym w Katarze. Chociaż zmagania ekip z tykającym zegarem nie budzą tylu emocji, co rozgrywane w ramach imprezy wyścigi ze startu wspólnego, będą one przedsmakiem tego, co czeka nas w ciągu nadchodzącego tygodnia.

Plan transmisji TV > TUTAJ

Uczestniczące w drużynowej jeździe na czas męskie i żeńskie składy rywalizować będą na tej samej trasie, która pokonywana będzie również w wyścigu na czas elity mężczyzn. Dlatego nawet jeśli nie wzbudzą wielkich emocji, niedzielne zmagania pozwolą odpowiedzieć na pytanie, na ile znaczącym czynnikiem będą prognozowane upały i porywy pustynnego wiatru.

Niezależnie od warunków atmosferycznych, składająca się z 16 ostrych zakrętów, 6 nawrotów i imponująco długiej prostej trasa zdecydowanie faworyzować będzie drużyny dysponujące największą mocą. Chociaż analiza mapy pozwala nadać jej finałowemu odcinkowi miano technicznego, umiejętność sprawnego manewrowania sześcioosobowym składem będzie miała drugorzędne znaczenie wobec generowania jak największej ilości watów.

team-time-trial-women-and-men

Drużynowa jazda na czas elity mężczyzn – faworyci

Przez wiele tygodni konkurencji tej towarzyszyły niemałe kontrowersje, a zapowiadany bojkot zmusił UCI do zmiany zasad jej rozgrywania. Międzynarodowa Unia Kolarska zgodziła się m. in. na pokrycie części kosztów, nie zaliczanie wywalczonych w niej punktów do rankingu WorldTouru oraz zniesienie bezwzględnego obowiązku uczestnictwa. Sprawiło to, że osiem składów nie mających większych szans na odniesienie sukcesu postanowiło zaoszczędzić i nie przystąpią do niedzielnej rywalizacji (Tinkoff, Lotto Soudal, FDJ, Lampre-Merida, Trek, Cannondale, IAM, Dimension Data).

Spośród pozostałej dziesiątki ekip World Touru, które już jutro stoczą walkę o medale, na miano faworytów zasługują BMC Racing i Etixx – Quick Step. Od czasu reaktywowania konkurencji w roku 2012, belgijski skład zwyciężał dwa razy z rzędu, by zostać pokonanym przez BMC podczas dwóch ostatnich edycji Mistrzostw Świata. Wymienione drużyny uczciwie podzieliły się zatem kompletami złotych medali, i wiele wskazuje na to, że to obrońcy tytułu już wkrótce wysuną się na czoło zestawień statystycznych.

Chociaż rezultaty uzyskiwane na rozgrywanych w trakcie sezonu etapach jazdy drużynowej na czas nie powinny być ignorowane, Mistrzostwa Świata rządzą się własnymi prawami. Tu nie ma miejsca na słabsze ogniwa, a końcowy sukces uzależniony jest od kolektywnej siły całego składu oraz umiejętności właściwego zarządzania jego zasobami.

Lokomotywą napędzającą zmierzający po trzeci z rzędu triumf w tej konkurencji pociąg BMC Racing będzie Rohan Dennis – faworyt indywidualnej jazdy na czas elity mężczyzn, która rozegrana zostanie w przyszłą środę. Australijczyk wyborną formę zaprezentował już podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio, i chociaż tam kolejny raz umknęło mu podium, imponujące występy w Tour of Britain i Eneco Tour pozwalają wierzyć, że obecnie jest jeszcze silniejszy. Dołączą do niego sprawdzeni specjaliści jak Taylor Phinney, Daniel Oss, Manuel Quinziato, Stefan Küng i – nieco zaskakująco – Joey Rosskopf.

Etixx – Quick-Step do ostatniej chwili zwlekał z ogłoszeniem oficjalnego składu, jednak jeden zawodnik miał zagwarantowany udział w jutrzejszej rywalizacji – Tony Martin. Ostatnie dwa sezony pozwoliły przypuszczać, że Panzerwagen najlepsze lata ma już za sobą, jednak nieco niespodziewane zwycięstwo w Bristolu może sugerować odwrócenie negatywnego trendu. W dyktowaniu tempa pomogą mu Bob Jungels i Niki Terpstra, a skład uzupełnią Yves Lampaert, Julien Vermote i Marcel Kittel.

Chociaż złoto wydaje się poza ich zasięgiem, kandydatami do uzupełnienia podium będą Movistar i LottoNL-Jumbo. Hiszpańska drużyna lepiej sprawdza się na technicznych, pagórkowatych trasach, jednak jej stały progres w tej dyscyplinie daje olbrzymie szanse na uzyskanie kolejnego dobrego rezultatu. Zagrożenie stanowić będzie mniej doświadczona, jednak bardzo silna ekipa z Holandii, napędzana przez Wilco Keldermana, Primoza Roglica i Josa van Emdena.

Jeszcze do niedawna głównym rywalem Etixxu była Orica-BikeExchange. Wydaje się jednak, że australijska drużyna czasy świetności w tej konkurencji ma już za sobą i koncentruje się obecnie na inwestowaniu w młodych rozwój talentu swoich młodych zawodników. Chociaż nie należy przedwcześnie skreślać jej szans, wywalczenie przez nią podium stanowiłoby małe zaskoczenie.

Ostateczny werdykt: BMC Racing, Etixx – Quick Step, LottoNL-Jumbo

 

Drużynowa jazda na czas elity kobiet – faworytki

(autor: Michał Kapusta)

Zdecydowanym faworytem będzie ekipa Boels-Dolmans, chociaż wystąpią w składzie bez Katarzyny Pawłowskiej. Wygrały w tym sezonie TTT w Boels Rental Ladies Tour, Energiewacht Tour i  uważanym za próbę generalną przed Mistrzostwami Świata Crescent World Cup Vargarda. Przed rokiem zajęły drugie miejsce, tracąc tylko 6 sekund do czterokrotnych mistrzyń świata Velocio-SRAM.

Drużyna Velocio-SRAM rozpadła się, ale jej rdzeń ściga się obecnie w gustownych barwach Canyon-SRAM. W tym sezonie nie imponowały w tej konkurencji [czwarte w Crescent, drugie w Boels Rental], jednak jak już wspomnieliśmy, Mistrzostwa Świata rządzą się własnymi prawami. W składzie pojawią się utytułowana Lisa Brennauer, Alena Amialiusik, Hannah Barnes, Trixi Worrack, Mieke Kroeger i Elena Cecchini.

Rabobank-Liv, drużyna Katarzyny Niewiadomej, kolejny raz powalczy o miejsce na podium. Poza reprezentantką Polski, w mocnym składzie znajdą się Anna van der Breggen czy Roxane Knetteman. Chociaż złoto wydaje się poza ich zasięgiem, bardzo liczymy na kolejny medal.

W rywalizację o podium najprawdopodobniej włączą się również dziewczyny z Cervelo-Bigla i Wiggle-High5.

Ostateczny werdykt: Boels-Dolmans, Canyon-SRAM, Rabobank-Liv.

 

Pełną zapowiedź Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym w Katarze można znaleźć tutaj.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments