Fot. British Cycling

Bradley Wiggins zakończył karierę szosową na wysokim poziomie po wyścigu Paryż-Roubaix 2015, ale mimo to Brytyjczyk wciąż ma wkład w kolarstwo szosowe. Niewykluczone, że w najbliższym czasie powoła do życia damską drużynę do lat dwudziestu trzech.

Brytyjczyk po odejściu z drużyny Sky, założył kontynentalną drużynę sygnowaną swoim nazwiskiem (Team WIGGINS), w której ścigają się Brytyjczycy do dwudziestu trzech lat. Ekipa ta jest dla młodych zawodników przepustką do ścigania na poziomie World Tour (przykład Owaina Doulla), a także, pomogła Wigginsowi osiągnąć ostatni wielki cel w zawodowej karierze – złoty medal olimpijski w Rio de Janeiro.

Teraz, „Sir Wiggo” planuje swoją przyszłość. Wiadomo, że jako zawodnika będzie go można zobaczyć w wyścigu Tour of Britain, a także w dwóch sześciodniówkach na torze – w Londynie i Gandawie. Nie jest jeszcze natomiast pewne, co będzie robił w przyszłym sezonie.

Najbardziej prawdopodobne jest to, że poświęci czas swojej drużynie, która do 2018 roku będzie być może miała damską odnogę.

Widzę siebie w roli właściciela drużyny. Chciałbym, aby stała się ona najlepszym składem do lat dwudziestu trzech na świecie, oraz aby znajdowała następców Bradleya Wigginsa i zwycięzców Tour de France. Następnym krokiem jest powołanie drużyny kobiecej – powiedział Wiggins portalowi cyclingweekly.co.uk.

Team WIGGINS ma startować w wyścigach do lat dwudziestu trzech, między innymi w Liege-Bastogne-Liege i Paryż-Roubaix.

Drugim wariantem kolarskiej emerytury Wigginsa jest objęcie roli trenera brytyjskiej drużyny torowców, ale jednak mniej prawdopodobnym, ponieważ obecnie na tym stanowisku zatrudniony jest Niemiec Heiko Salzwedel, który odpowiadał także za przygotowanie Brytyjczyka do próby pobicia rekordu świata w jeździe godzinnej zakończonej powodzeniem.

Być może będę kimś w rodzaju Chrisa Hoya, który był mentorem dla torowych sprinterów – zapowiada Wiggins.

Bradley Wiggins w 2012 roku w barwach Sky wygrał wyścig Tour de France, niecałe dwa tygodnie później został mistrzem olimpijskim w jeździe indywidualnej na czas. Jednym z jego ostatnich dużych sukcesów na szosie jest mistrzostwo świata w jeździe indywidualnej czas w Ponferradzie.  Po nieudanym starcie w Giro d`Italia 2013 zdecydował się spróbować swoich sił w “Piekle Północy”, w którym jego największe osiągnięcie to dziewiąta lokata (2014). Po zakończeniu kariery szosowej wrócił na tor. Zdobywając złoty medal w Rio w wyścigu drużynowym na dochodzenie, stał się najbardziej utytułowanym brytyjskim olimpijczykiem (ma na koncie pięć złotych medali olimpijskich).