(c) ASO/ letour.fr

Scenariusz na ostatni dzień rozgrywania Wielkiej Pętli jest dobrze znany. Będzie mnóstwo uśmiechów i poklepywania się po plecach, Sir Dave Brailsford zaserwuje Chrisowi Froome’owi szampana, a na koniec zwycięska drużyna triumfalnie przejedzie najbardziej znanymi alejami Paryża.

W nieskomplikowanym równaniu, jakim była 103. edycja Tour de France, pozostała już tylko jedna niewiadoma. Kto okaże się najszybszy na Polach Elizejskich?

Niezależnie od tego, czy Wielka Pętla rozpoczyna się na Korsyce, w Wielkiej Brytanii czy Normandii, kresem tej podróży musi być Paryż. Już od przeszło 40 lat najbardziej prestiżowy z wyścigów trzytygodniowych kończy się etapem z metą na Champs-Élysées – świętym graalem sprinterów, pożądanym równie mocno jak triumf w Milano-Sanremo.

Oto, co na temat 21. etapu 103. edycji Tour de France mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 21, 24 lipca: Chantilly – Paris Champs-Élysées (113 km)

Radość, łzy i morze szampana. A na koniec Marcel Kittel na tle Łuku Triumfalnego.

Bardziej precyzyjnie, 50 kilometrów etapu przyjaźni z Chantilly do Paryża, a następnie 8 rund ścigania się na serio w centrum miasta świateł. Końcówka dokładnie taka sama, jak zwykle – z brukiem i o niewielkim nachyleniu.

tdf 2016 etap 21

Dzisiejsza rywalizacja na pewno wiele straci z uwagi na fakt, że najszybszego sprintera tegorocznej edycji Wielkiej Pętli nie ma już w wyścigu. Z drugiej strony powinno to sprawić, że jej rezultat będzie znacznie trudniejszy do przewidzenia.

Cztery dni spędzone w Alpach nie miały wiele wspólnego z wakacyjnym wypoczynkiem, dlatego jednym z kluczowych czynników stanie się zdolność do szybkiej regeneracji.

Marcel Kittel (Etixx – Quick-Step) jest zdecydowanie najszybszym zawodnikiem pozostającym w barwnym peletonie Tour de France, a po wycofaniu się Marka Cavendisha nie musi się już obawiać, że ponownie rozprowadzi swojego najgroźniejszego rywala. Znak zapytania stanowi jednak jego forma oraz motywacja. Jeśli Niemiec w dobrym zdrowiu przetrwał trudy górskiej wspinaczki i czuje, że ciągle ma coś do udowodnienia, powinien pozostać niepokonany na Polach Elizejskich.

Jego największymi oponentami mogą okazać się Peter Sagan (Tinkoff) i Alexander Kristoff (Katusha), których forma zdaje się rosnąć wraz w upływem kolejnych dni rozgrywania wyścigu. Już podczas ostatniego sprinterskiego finiszu rosły Norweg był bliski zwycięstwa, podczas gdy Słowak do perfekcji opanował aspekt walki o najlepszą pozycję. Można mieć pewność, że tym razem będzie to koło Kittela.

Po bardzo obiecującym początku, Andre Greipel (Lotto Soudal) nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań, zadowalając się miejscami pod koniec pierwszej dziesiątki. 34-letniemu Niemcowi nie brakuje jednak szybkości ani doświadczenia, dlatego nie można przedwcześnie przekreślać jego szans na sukces w finałowej rozgrywce.

Innym zawodnikiem zainteresowanym sukcesem w Paryżu będzie Bryan Coquard (Direct Energie). Francuz na pewno chciałby nieco odciążyć Romaina Bardeta, już trzeci dzień z rzędu okupującego okładkę L’Equipe.