Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Mistrz świata z Ponferrady chce kontynuować jazdę w Criterium du Dauphine, by pomóc Christopherowi Froome’owi.

Dobry występ w prologu prowadzącym pod ciężki podjazd zwiastował niezłą formę Kwiatka. Niestety po dobrych dwóch dniach przyszła gorsza dyspozycja i straty na drugim i trzecim etapie. Jak Polak wytłumaczył w rozmowie z cyclingnews, powodem jest nierozpoznana jeszcze choroba.

Dzisiaj było bardzo ciężko. Nie wiem nawet jak skończył się etap.To był bardzo, bardzo, bardzo ciężki dzień. Jestem w trakcie przygotowań do Tour de France i reszty sezonu. Odbyłem niezłe treningi i czułem się znakomicie w dwóch pierwszych dniach, ale teraz w moich płucach coś się dzieje. Nie wiem co to jest, muszę się zobaczyć ze swoim lekarzem. – powiedział po etapie Kwiatkowski

Dziennikarze cyclingnews przyznają, że naszemu kolarzowi brakowało głosu, miał problemy z oddychaniem i kaszlał. Przyjechał jednak na Criterium du Dauphine by pomagać Christopherowi Froome’owi przygotować się do Tour de France i stara się ukończyć zmagania.

Będę kontynuował wyścig, mam nadzieję, że to nic poważnego. Straciłem głos i kaszlę. Poza tym myślę, że jestem w takiej formie jak powinienem. W nadchodzących dniach zrobię wszystko, co będę mógł dla Chrisa. Przyjechaliśmy tutaj, żeby mógł powalczyć w klasyfikacji generalnej.