Team Sky

Kolarz Team Sky powiedział parę zdań po przekroczeniu linii mety na via Roma.

Były mistrz świata był jedynym kolarzem, który zdecydował się postawić wszystko na jedną kartę na podjeździe pod Poggio. Ataki zapowiadał Vincenzo Nibali (Astana), ale Włochowi zabrakło prędkości.

Zaatakowałem i próbowałem nadrobić jeszcze przed zjazdem. Szedłem na maksa do mety. Myślę, że możemy być zadowoleni z drugiego miejsca Bena. Było bardzo ciężko, ostatnie 50-60 kilometrów było nerwowe. Wyścig naprawdę zaczął się przed Capis. Wszyscy chcieli być z przodu, a z tak piękną pogodą jak w tym roku cały peleton walczył.

Team Sky wystawił na pierwszy w tym sezonie monument drużynę złożoną z kilku mocnych kolarzy. Każdy z nich mógł być liderem, ale Peter Kennaugh i Geraint Thomas zostali zatrzymani przez kraksę. Jako pierwszy zaatakował Ian Stannard, ale jego próba została szybko skasowana.

Wszyscy chcieliśmy wygrać. Nie byłem daleko w końcówce. Stannard znalazł się w dobrym odjeździe na Cipressie, ja byłem na Poggio, a Swifty czekał na sprint. Mieliśmy kilka sposobów, żeby próbować wygrać i o to chodzi w Mediolan – San Remo. Trzeba próbować różnych dróg, czasem pojawiają się kraksy i nie wiesz co się stanie.

Informacja prasowa