Belg powrócił do ścigania po półrocznej przerwie i bez większych problemów zdołał ukończyć rywalizację.

Zwycięzcą wyścigu został Słowak Erik Baska z Tinkoff. Chociaż ekipa Lotto-Soudal pojechała fatalnie (najlepszy był Sean de Bie, który zajął 93. miejsce), to jeden z jej kolarzy czuje się jak zwycięzca. Dla Krisa Boekcmansa był to pierwszy wyścig po długiej rehabilitacji, dwutygodniowej śpiączce farmakologicznej i kilku sytuacjach krytycznych. Belg pozostał pozytywnie nastawiony do świata i zdołał powrócić.

Wszystko potoczyło się dobrze. Tempo było bardzo wysokie, ale nie miałem problemów by je utrzymać. Próbowałem otoczyć Tosha Van der Sande opieką podczas wyścigu. Pod koniec wyprowadziłem go na czoło peletonu, żeby mógł powalczyć w sprincie. Potem moja praca była skończona. – napisał w informacji prasowej wydanej przez drużynę

Następnym przystankiem sympatycznego Belga jest Katalonia. Volta a Catalunya stanie się pierwszym wyścigiem etapowym Boeckmansa po wypadku.

Bardzo przyjemnie było móc znowu rywalizować. Wielu kolarzy podjeżdżało do mnie i pytało jak się miewam, większość była szczęśliwa, że wróciłem. Dostałem bardzo dużo motywacji, poczułem się fantastycznie. Nie mogę się doczekać kolejnych wyścigów.

Po Katalonii Boeckmans przeniesie się do Calpe na obóz treningowy.