Fot. http://www.krisboeckmans.be

Podczas końcowych kilometrów rozegranego w środę klasyku Nokere Koerse (1.HC) doszło w peletonie do rzadko spotykanego incydentu. Kolarz Lotto-Soudal, Kris Boeckmans, dokonał samosądu na Justinie Julesie z drużyny WB Veranclassic Aqua Protect, spychając go na tył peletonu. Według Boeckmansa była to kara za próbę ataku podczas, gdy w kraksie leżał ubiegłoroczny zwycięzca – Timothy Dupont (Vérandas Willems-Crelan). 

Według Krisa Boeckmansa, wymierzył on sprawiedliwość Justinowi Julesowi nie tylko z powodu tego, że atakował podczas kraksy obrońcy tytułu. Według Belga, Francuz pociągał go za siodełko i przeklinał do niego po francusku.

To nie koniec kontrowersji, bowiem w wywiadzie udzielonym po wyścigu gazecie “Het Nieuwsblad”, Boeckmans odniósł się do burzliwej przeszłości Justina Julesa, który jest synem etapowego zwycięzcy Tour de France, Pascala Julesa. Justin w wieku 18 lat zamordował swojego ojczyma, który był alkoholikiem, za co odsiedział trzy lata w więzieniu.

“Ostrzegano mnie, że to nie jest zwyczajny chłopak, ponieważ spędził trzy lata w więzieniu. Cóż, może to nie ma znaczenia, ale dlaczego pewne rzeczy mają uchodzić mu na sucho?”, pytał retorycznie Kris Boeckmans.

Kolarstwo rządzi się niepisanymi prawami, nazywanymi potocznie kolarską etykietą, zgodnie, z którymi po prostu nie wypada robić pewnych rzeczy. Należą do nich między innymi atakowanie w momencie, gdy lider wyścigu ma przerwę na załatwienie potrzeby fizjologicznej, oraz w strefie bufetu.

Z pewnością tylu, ilu jest kolarskich kibiców, tyle będzie na ten temat opinii. Chociaż prawda leży najpewniej po środku, ponieważ wydaje się, że obaj kolarze zachowali się w tym przypadku niewłaściwie. Ale kto wie, czy w tej całej sytuacji najbardziej nie kole przypadkiem w oczy przywołanie przez Boeckmansa mrocznych faktów z przeszłości Julesa, które nie mają żadnego związku z wydarzeniami, jakie miały miejsce na ostatnich kilometrach Nokere Koerse.

No i jeszcze komentarz samego Boeckmansa. W sprawie afery “pushgate”, jak niektórzy komentatorzy zdążyli ją już okrzyknąć, napisał na Twitterze: “Zrobiłem to po swojemu, być może w nienajlepszy sposób, ale mając na uwadze szacunek i bezpieczeństwo moich kolegów z drużyny”.

 

Warto jeszcze odnotować, że Justin Jules zdołał wrócić na czoło peletonu i ukończyć wyścig na szesnastej pozycji, natomiast Kris Boeckmans finiszował na sto czterdziestym dziewiątym miejscu ze stratą ponad czterech minut do zwycięzcy Nacera Bouhanniego (Cofidis).