Nawet jeśli Tom Boonen zdecyduje się zakończyć karierę po sezonie 2017, to menedżer Patrick Lefevere jest spokojny o wyniki drużyny w wiosennych wyścigach.

Doświadczony kolarz aktualnie przygotowuje się do kolejnego sezonu po ciężkim zakończeniu 2015 roku. W październiku Boonen uczestniczył w ciężkiej kraksie podczas Abu Dhabi Tour i musiał się rehabilitować po złamaniu kości czaszki. “Turbo Tom” dawał do zrozumienia, że przestanie się ścigać podczas lub po sezonie 2017. Mimo tych zapowiedzi Patrick Lefevere pozostaje spokojny.

Kiedy Johan Museeuw kończył jeździć w 2004 roku, to wszyscy mówili “O la la, to będzie ciężkie zdarzenie dla drużyny.” Potem pojawił się Tom Boonen, a mieliśmy już Paolo Bettiniego, który był trochę innym typem kolarza. Przez 10 lat Boonen zawsze startował w klasykach. Mamy też Zdenka Stybara, którego lubią belgijscy fani, ale zobaczymy kto będzie następnym liderem ekipy na bruki. Istnieje życie po Boonenie. – menedżer Etixxu powiedział w rozmowie z Velonews.

Belgijski kolarz jest rekordzistą pod względem wygranych w najważniejszych wyścigach po brukowanych drogach – czterokrotnie zwyciężył w Paryż-Roubaix, a trzy razy Tour of Flanders. Do tego można doliczyć trzy triumfy w Gandawa-Wevelgem, pięć w E3 Harelbeke oraz trzy w Kuurne-Brussels-Kuurne. Niesamowite statystyki dopełnia tytuł Mistrza Świata z 2005 roku i sześć etapów Tour de France.

Podczas negocjacji w sprawie pozostania w drużynie na kolejny sezon Boonen i Lefevere przedyskutowali też temat ewentualnej emerytury.

Ja chciałem, żeby został, on chciał zostać. Chcę uniknąć sytuacji, w której Tom się za długo ściga. Powinien przejechać tylko Roubaix, a może cały sezon 2017? Wszystko przedyskutowaliśmy.

Rozmowa dotyczyła także scenariusza, w którym Boonen wygrywa czempionat w Dausze i ma możliwość jeżdżenia w “tęczy” w sezonie 2017.

Kiedy Tom miał 22 lata powiedział, że w wieku 30 lat przestanie się ścigać. Teraz ma 35 i wciąż chce jeździć. Wielu zawodników ma swój styl życia, są profesjonalistami. Dochodzą do “trzydziestki” i nagle orientują się, że kolarstwo to niezła praca. Piłkarz codziennie wychodzi na stadion, a kolarz ma wolność. Jeśli przez trzy tygodnie jest w domu, to może robić co chce. Jeśli taki człowiek jest zdyscyplinowany, to wszystko działa.

Jednym z głównych zadań drużyny i Boonena będzie unikanie kontuzji. W ostatnich trzech latach Boonen spędził w sumie aż 12 miesięcy na przymusowych przerwach.

Znakomity Belg zacznie swój sezon w Tour de San Luis, a następnie przyjedzie do Portugalii na Volta ao Algarve. Tam pierwszy raz w tym roku spotka się ze swoim wielkim rywalem Fabianem Cancellarą z Trek-Segafredo.

źródło: velonews