To już nie pierwsza wypowiedź dobiegająca z obozu BMC, która zapowiada, że duet van Garderen-Porte będzie postrachem dla rywali. Tym razem tego typu zapewnienia płyną z ust Tejaya van Garderena, z którym w Hiszpanii rozmawiali dziennikarze portalu cyclingnews.com.  

Wiele drużyn będzie się nas bało, gdy zobaczą nas obu w składzie. Pamiętam ściganie przeciwko Porte i Thomasowi w Paryż-Nicea i było prawie niemożliwe, aby ich pokonać. Thomas wysyłany był naprzód, a Richie siedział na moim kole. Teraz ja i Richie będziemy rozgrywać wyścigi podobnie – zapowiada van Garderen.

Celami BMC w przyszłym sezonie będą zwycięstwo w Tour de France i zajęcie miejsca w pierwszej trójce rankingu UCI.

Z wcześniejszych wypowiedzi wiemy już, że obaj kolarze się lubią i zapowiadają, że będą stanowić bardzo mocny duet. Zaletami rozwiązania pod nazwą „dwóch liderów” ma być mniejsza presja i dwa asy w rękawie, którymi można rozegrać każdy wyścig. Jednak, aby dowiedzieć się czy rzeczywiście się to sprawdzi, musimy poczekać do rozpoczęcia sezonu.

Tejay van Garderen ma jednak też osobiste plany. Przede wszystkim chciałby dobrze zaprezentować się w Tour de France, ale też zapisać na swoim koncie o wiele lepszy rok niż 2015, w którym zmagał się z gorszą dyspozycją i problemami zdrowotnymi.

W 2016 roku chcę w każdym wyścigu, w którym będę startował jechać na sto procent.

Amerykanin rozpocznie starty nieco później. Wystartuje w Tirreno-Adriatico, a później będzie brał udział w „Katalonii” i „Romandii”.

Fot. Tim De Waele