Kilka tygodni temu, podczas Abu Dhabi Tour, Tom Boonen po raz kolejny zanotował bardzo nieprzyjemny upadek, którego skutkiem była kontuzja głowy. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że Tornado Tom będzie gotowy do walki podczas wiosennych klasyków.

Ubiegły sezon nie był dla doświadczonego Belga udany. Problemy zaczęły się już w marcu, kiedy stało się jasne, że kontuzja wykluczy go z rywalizacji w trzech, najważniejszych dla niego, monumentach. W drugiej części sezonu wydawało się, że wszystko jest już na dobrej drodze (wygrany etap Eneco Tour), lecz niestety jeden z liderów Etixx – Quickstep sezon zakończył ze złamaną kością skroniową. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że już podczas grudniowego zgrupowania w Hiszpanii, Boonen wróci do ciężkich treningów.

Rekonwalescencja po upadku przechodzi bardzo dobrze. Kiedy wróciłem z Abu Dhabi byłem bardzo zmęczony i obolały, ale z dnia na dzień zaczynałem czuć się lepiej. Teraz w końcu wszystko zaczyna wyglądać tak jak powinno. Wiem, że nadal czeka mnie jeszcze sporo pracy, ale niezmiernie mnie cieszy, że mogłem już wrócić do lekkich treningów. Póki co lekarz zalecił mi spokojne wchodzenie w okres przygotowawczy. Bardzo istotne jest słuchanie własnego organizmu, by nie przesadzić z obciążeniami. – powiedział czterokrotny zwycięzca Paryż – Roubaix.

Po upadku mówiono mi, że mogę odstawić rower nawet na pół roku. Wiedziałem, że jest to powiedziane nieco na wyrost, ale zdawałem sobie sprawę, że mam za sobą bardzo ciężką kraksę. Kontuzja, która mnie spotkała, jest zupełnie inna od tych, które jako kolarze znamy dużo lepiej, na przykład złamanie ręki. Tym razem muszę być znacznie ostrożniejszy. – dodał.

Według oficjalnych planów zawodnika, na trasie wyścigu powinniśmy zobaczyć go już w styczniu, kiedy to będzie ścigał się po argentyńskich szosach, szukając formy podczas Tour de San Luis.