fot. Criterium du Dauphine

Po kolejnym bardzo dobrym sezonie, Romain Bardet coraz śmielej spogląda w przyszłość. Tym razem, jego głównym celem nie będzie Tour de France, a Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro.

Górzysta trasa wyścigu olimpijskiego zachęca kolejnych specjalistów od wyścigów etapowych do startu w jednej z najważniejszych imprez w kalendarzu. Próbę zdobycia złotego medalu podejmie również Romain Bardet, który tym razem nie będzie się skupiał na swoim narodowym tourze, czyli Tour de France. Trzytygodniowy wyścig będzie dla niego jedynie dobrym treningiem.

Dla mnie to najlepszy układ, bowiem najbardziej stresujące momenty w sezonie nastąpią bezpośrednio po sobie. Zawsze czuje się dobrze po wielkim tourze. Oczywiście jestem zmęczony, lecz istotniejsze jest to, że po trzech tygodniach ścigania doskonale czuje się na rowerze, jestem w rytmie. Cieszę się, że wyścig olimpijski odbędzie się zaledwie 2 tygodnie po etapie przyjaźni na Polach Elizejskich. – powiedział sam zawodnik.

Co ciekawe, trasa wyścigu olimpijskiego jest idealna dla dobrych wspinaczy, a w szczególności dla mnie. Dodatkowo korzystając z dobrze ułożonego kalendarza mam szanse na utrzymanie dobrej formy, w co bardzo wierzę. – dodał.

25-letni Francuz już nie raz udowadniał, że potrafi zarówno doskonale podjeżdżać, jak i zjeżdżać. Idealnym tego przykładem był 5 etap tegorocznego Critterium du Dauphine, kończący się w Pra-Loup. Tym samym nie sposób zgodzić się z liderem zespołu AG2R, mówiącym iż trasa wyścigu w Rio jest skrojona idealnie dla niego.