Wojny na linii Gianni Savio – UCI ciąg dalszy. Po miesięcznym zawieszeniu drużyny Androni, ze względu na pozytywny wynik testów antydopingowych dwóch zawodników z włoskiego zespołu, charyzmatyczny wąsacz postanowił zaatakować Międzynarodową Unię Kolarską.

Całe zamieszanie spowodowane jest przez dwóch zawodników – Davide Apollonio i Fabio Taborre. Obaj zawodnicy, w krótkim odstępie czasu wpadli na stosowaniu niedozwolonych środków. Na początku września dyrektor ich zespołu zapowiedział, że wystosuje przeciwko nim odpowiednie kroki prawne.

Jeśli którykolwiek zespół walczy z dopingiem, to jesteśmy to my. Kompletnie nie mamy nic wspólnego z kryminalistycznym zachowaniem dwóch doperów, którzy byli naszymi zawodnikami. W ciągu najbliższych tygodni powinniśmy spotkać się z nimi w sądzie. Pierwszy raz w historii to zespół pozwał kolarzy. – powiedział Savio.

Nieoficjalnie mówi się, że całe zajście może odebrać ekipie Androni dziką kartę na Giro d’Italia. Włosi liczą jednak, że organizator wyścigu zachowa się wobec nich odpowiednio i da im możliwość startu w ich narodowym tourze.

Jestem pewny, że pojedziemy w Giro. Nie wiem dlaczego mielibyśmy nie wystartować. Za każdym razem walczymy ile tylko jesteśmy w stanie. – dodał Savio.

Androni – Giocattoli jest jednym z 20 zespołów, które ubiegają się o licencję prokontynentalną. Ubiegły sezon nie był dla nich udany. Odnieśli bowiem zaledwie 5 zwycięstw, zajmując odległe 34 miejsce w Europie.

 

fot. oasport.it