Tejay van Garderen i Richie Porte mają prowadzić amerykańską ekipę w przyszłorocznej Wielkiej Pętli.

Taka taktyka ma być idealna dla drużyny, ponieważ trasa pasuje obu znakomitym kolarzom – tak twierdzi dyrektor BMC Jim Ochowicz. Porte dotychczas był znakomitym pomocnikiem Bradleya Wigginsa i Christophera Froome’a w Sky. W nowych barwach będzie chciał pojechać na własne konto razem z Tejayem van Garderenem. Ochowicz uważa, że to daje możliwości lepszego wyniku.

Pojawia się możliwość uzyskania wspaniałego rezultatu. Jesteśmy pewni, że Richie i Tejay mogą nam wspólnie przynieść wiele radości. Posiadanie dwóch liderów daje nam przewagę przy złożoności wyścigu czy kraksach, które eliminują faworytów. Możliwość ataku na miejsca 1-2 stawia nas na równi z Movistarem czy Sky.

BMC udało się wygrać Tour de France w 2011 roku za sprawą Cadela Evansa. Van Garderen dwukrotnie zajmował piąte miejsce w klasyfikacji końcowej (2012 i 2014), ale w tym roku musiał wycofać się na 17 etapie z powodu infekcji. Zajmował trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Posiadanie dwóch liderów ma zabezpieczyć amerykańską drużynę przed takimi scenariuszami. Ochowicz nie obawia się też o kłótnie między Australijczykiem i Amerykaninem.

Nie boję się o atmosferę. Oczywiście zawsze zdarzają się nieporozumienia, ale znając obu chłopaków i naszą ekipę, komunikacja będzie stała. Nie sądzę, żebyśmy wracali do błędów popełnionych w poprzednich wyścigach. Jesteśmy nieźli w przekazywaniu problemów. Wcześniej nie było z tym kłopotów i nie sądzę, żeby coś zgrzytało między Richiem i Tejayem.

Patrząc na trasę mogę stwierdzić, że w przyszłym roku stawka będzie bardzo ciasna, co jest dla nas dobre, skoro mamy u siebie dwóch faworytów.

źródło: velonews