Rosyjski oligarcha podsumował zakończone w niedzielę ściganie we Francji. Wspomniał też o swoich planach dotyczących prowadzenia ekipy, a także różnicach między Team Sky, a pozostałymi ekipami.

Wypowiedź ukazała się w cyclingnews.com

Tour de France się skończył i szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z ostatecznego rezultatu, nawet jeśli Peter zdobył zieloną koszulkę, a Alberto wywalczył piąte miejsce. Oczywiście świętowaliśmy, ale koniec Touru to dobry czas, by obejrzeć się za siebie i przeanalizować pare spraw.

Myślę, że to był bardzo ciekawy wyścig. Cieszę się, że żaden z faworytów nie wypadł z rywalizacji z powodu wiatru, kostki brukowej czy kraksy. Jednocześnie jestem zawiedziony, że najmocniejsi kolarze nie startowali z tego samego poziomu. Myślę, że udowodniliśmy, że najlepsi kolarze muszą ze sobą rywalizować w największych wyścigach, by walka była w 100% fair. Alberto wystartował w Wielkiej Pętli zmęczony po Giro d’Italia, a pozostali byli wypoczęci. Gdyby Froome, Quintana, Contador i Nibali razem przejechali Różowy Wyścig, to Tour de France mógłby się potoczyć zupełnie inaczej.

Z naszych danych wynikało, że Alberto, pomimo upadku, pokonał Pra-Loup w tym samym czasie, co Froome. To daje nam nadzieję na przyszłość. Nie można powiedzieć , że uczymy się na błędach, bo wiedzieliśmy, że pojechanie Giro i Touru będzie ryzykowne. W 2016 roku wrócimy na Tour z zamiarem wygranej, na pewno będzie wielka zabawa. Froome bezsprzecznie będzie silny, a Quintana z roku na rok robi się coraz mocniejszy.

Cieszę się, że Peter Sagan jechał tak dobrze, ale mam mieszane odczucia co do jego występu. Wszyscy wiemy, że kolarstwo to tylko zwycięstwa, a drugie czy trzecie miejsca są o wiele gorsze od pierwszych, nawet jeśli to powinno zostać zmienione. Sagan pięć razy był drugi, a niezliczoną liczbę razy znalazł się w pierwszej piątce, jednak ani razu nie wygrał. To byłoby dobre dla jego psychiki. Z całą pewnością był najsilniejszym kolarzem tego Touru. Widzieliśmy go w atakach, dzięki którym zdominował rywalizację o zieloną koszulkę. Był też najpopularniejszym kolarzem wyścigu, a to jest wspaniałe z marketingowego punktu widzenia. Po prostu chciałbym, by choć raz wygrał.

Nie boję się powiedzieć, że Sky zasłużyło na wygraną w Tourze. Możemy tylko powiedzieć „chapeau”, jak to mówią we Francji. Z drugiej strony wydaje mi się, że ich siła może nie być dobra dla sportu. Gdybym mógł powiedzieć z kim podpiszą kontrakty na przyszły sezon, to zrozumielibyście, że Sky zabije rywalizację.

Ich siła nie tkwi w pieniądzach, jak uważa większość ludzi. Mamy podobne budżety – my 27 milionów euro, oni troche ponad 33 miliony. Główna różnica między Team Sky, a pozostałymi ekipami polega na tym, że Brytyjczycy mają długoterminowy plan. Zakładają swoje ruchy z przynajmniej pięcioletnim wyprzedzeniem.

Dave Brailsford inwestuje w nowych kolarzy, szuka także nowych rozwiązań technicznych. Większość ekip, również my, żyje z roku na rok. Mamy krótkoterminowy projekt, więc nie inwestujemy w przyszłość, na przykład młodych kolarzy, którzy nie zaczną od razu wygrywać. Przetrwanie przede wszystkim.

Jedynym wyjściem, które mogłoby zablokować dominację Sky jest zmiana modeli biznesowych w naszym sporcie i ku temu właśnie dążę. Drużyny muszą zwiększyć swoje przychody. Aktualnie istnieje duża szansa, że Europcar przestanie istnieć, podobnie słyszałem o tym, że BMC i Katusha rozważają dalsze finansowanie drużyn.

Z całą pewnością będę sponsorował drużynę w 2016 roku, ale nie wiem jak to będzie za dwa lata. Może tak, może nie. Myślę, że wydałem już 40 milionów euro z własnej kieszeni na prowadzenie ekipy. Nie otrzymuję jednak nic w zamian. Podobnie nikt nie zapewnia mi pomocy w pokrywaniu kosztów, a to nie jest w porządku.Może kiedy dojdę do 50 milionów, to powiem “wystarczy”, dlatego sezon 2016 może być moim ostatnim.

Rozmawiałem z Yannem Le Moennerem w dniu przerwy w Gap. On jest prawdziwym szefem Tour de France, nie ten cały Prudhomme. Yann to wspaniały człowiek, jest inteligentnym biznesmenem. Zgadza się z wieloma rzeczami, o których mówię i wie, że musimy zmienić oblicze kolarstwa. Myślę, że zmiany nadejdą. Niedługo odbędzie się spotkanie pomiędzy właścicielami ekip i organizatorami wyścigów oraz drużynami Velon. La Moenner wie, że ASO będzie miało kłopoty jeśli Velon urośnie w siłę i przejmie więcej drużyn.

Zobaczymy co się wydarzy, ale miejmy nadzieję, że Tour de France wciąż będzie wspaniałym wyścigiem, zarówno w 2016 roku jak i później. Możemy tylko powiedzieć: Vive le Tour!